wtorek, 9 lipca 2013

Zdesperowany



czyszcząc dysk:

            Naruto Uzumaki miał szesnaście lat i wciąż był prawiczkiem. Może i nie przeżywałby tego faktu tak bardzo, gdyby kilka tygodni temu jego kolega z klasy, Kiba, nie zaczął się przechwalać swoimi zdobyczami i nie oznajmił, że w końcu zrobił TO ze swoją dziewczyną. Naruto po prostu nie mógł znieść myśli, że ten palant jest lepszy od niego!
            Tak więc Uzumaki Naruto miał pewnego rodzaju obsesję i na siłę chciał znaleźć sobie chłopaka. Tak, właśnie chłopaka, gdyż Naruto był gejem. Od razu skreślił wszystkich kolegów ze szkoły. Nie miał pojęcia, czy któryś z nich nie jest – tak jak on sam – ukrywającym się gejem i trochę się bał, że jak źle trafi, to zaraz cała szkoła będzie wiedziała o jego orientacji. Postanowił więc, że poszuka kogoś poza szkołą.
            Jak się okazało, znalezienie chłopaka nie jest wcale takie łatwe, głównie dlatego, że Naruto nie miał szczęście i trafiał na samych czubków. Pierwszy kandydat na jego chłopaka, nawet całkiem przystojny, dwa lata starszy znajomy, okazał się totalnym frajerem, który najchętniej, to uwiązałby go na smyczy i za sobą ciągał, taki był o wszystko zazdrosny. Naruto wytłumaczył mu swoim prawym prostym, że nie pozwoli się ograniczać. Zerwali ze sobą.
            Następny chłopak Naruto był nudny jak flaki z olejem. Na początki Naruto spodobało się, że był taki mądry i tak wiele wiedział, no i był studentem, ale godzinne dysputy na jakieś historyczno-polityczne tematy zaraz mu zachwyt wybiły z głowy. Naruto zerwał z nim szybciej, niż zaczął chodzić.
            Trzeci i ostatni jego chłopak okazał się mieć zamiłowanie do obcisłych, skórzanych wdzianek i pejczy, czego Naruto już w ogóle na sobie nie widział. No, może nie na początku – chciał przeżyć swój pierwszy raz w staromodny sposób, zburzył więc wizję swojego chłopaka i odszedł od niego.
            W obecnej chwili samotny i zdesperowany siedział przed komputerem i oglądając film pornograficzny, robił sobie dobrze swoją własną dłonią. Przed nim, na blacie biurka, stało pudełko chusteczek, drzwi pokoju były zamknięte na kluczyk, a on sam wyobrażał sobie, że jego matematyk, Kakashi-sensei obciąga mu, klęcząc przed nim. Taaaak, Naruto uwielbiał starszych facetów.
            Z erotycznych fantazji wyrwał go nagle dźwięk przychodzącej wiadomości. Spojrzał na monitor komputera i ignorując widok dwóch pieprzących się w filmie kolesi, w prawym dolnym rogu dostrzegł niebieską ramkę, informującą go, że Sharingan do niego napisał.
            Naruto uśmiechnął się i sięgnął po myszkę prawą ręką, lewą wciąż poruszając na swojej męskości. Otworzył wiadomość, a potem zacisnął oczy i przyspieszył ruchy.
-Aaaach! – wyrwało mu się dość głośno, gdy doszedł w swoją dłoń. Odetchnął, rozchylając załzawione powieki, sięgnął po chusteczkę i zaczął usuwać ślady przyjemności. Gdy skończył, spojrzał na monitor.

Hej – głosiła wiadomość od Sharingana, który był właśnie on-line – co słychać, Naruto? Jak tam twoje miłosne podboje?

            Sharingan był internetowym znajomym Naruto, dwa lata starszym gejem o imieniu Sasuke. Poznali się kiedyś na forum o pewnej grze, którą obaj lubili i jakoś tak zaczęli potem ze sobą pisać. Trwało to już cztery miesiące. Wiedzieli o sobie masę rzeczy. Sasuke skończył już szkołę i teraz pracował, miał zaskakująco dorosłe poglądy na wiele tematów i był szalenia zabawny. To Naruto pierwszy się przyznał podczas jednej z rozmów do tego, że jest gejem i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę, bo jego rozmówca również się nim okazał. Od tamtej pory Naruto dzielił się z nim każdą swoją rozterką.

Kiepsko – odpisał. – Nikogo nie poznałem. Zaczynam się martwić, że coś jest ze mną nie tak, Sasuke.

Chyba raczej z tymi czubkami, z którymi się umawiasz. Z tobą wszystko jest jak najbardziej w porządku – pocieszył go Sasuke.

Taaa… Tylko że wciąż seks pozostaje dla mnie jedynie w sferze marzeń. A ja tak strasznie, strasznie chcę to zrobić.

Jesteś zbyt niecierpliwy, masz tylko szesnaście lat – napisał Sasuke, a Naruto fuknął przez nos, niezadowolony.

Łatwo mówić komuś, kto już to robił – wyklinał szybko. – Ty już wiesz, jak to jest, a ja wciąż nie. A ja chcę wiedzieć! Nawet głupi Kiba to robił!

Może się tylko przechwalał? – zasugerował Sasuke.
                            
Nie obchodzi mnie to! On ma dziewczynę, a ja umieram z samotności! Nikt mnie nie chce!

Zachowujesz się tak, jakbyś był zdesperowany.

No bo jestem! Nie śmiej się ze mnie!

            Sasuke przysłał mu uśmiechniętą emotkę, a Naruto uśmiechnął się, patrząc, jak żółta buzia na monitorze szczerzy do niego białe zęby.

Oj, Naruto, po prostu jeszcze nie trafiłeś na kogoś, kogo mógłbyś pokochać – napisał w końcu Sasuke. – Niedługo na pewno kogoś znajdziesz.

A po co mi ktoś do kochania? – zapytał Naruto. – Co ja jestem, baba? Mi chodzi tylko o seks, wcale nie trzeba mi jakiejś szczególnej miłości, a faceta do pieprzenia!

            Sasuke nie odpisywał przez chwilę i Naruto zaczynał już się niecierpliwić. Bębnił palcami w blat biurka, patrząc na monitor. W końcu Sharingan przysłał mu wiadomość.

Zdumiewasz mnie, Naruto, do tej pory sądziłem, że chcesz się zakochać.

No bo to też chcę, ale na razie, to chcę się z kimś kochać! – odpisał szybko. – Jestem taki napalony! Cały czas o TYM myślę! Ostatniej nocy śniło mi się, że pieprzę się w klasie moim nauczycielem, musiałem prać prześcieradło!

            Znów chwilę trwało, nim Sasuke odpisał.

No, ja ci nie pomogę… Musisz sam sobie kogoś znaleźć.

A mógłbyś mi pomóc – napisał szybko Naruto. – Czemu nie chcesz się ze mną spotkać?!

Tym razem Sasuke odpisał niemalże natychmiast.

Ponieważ, już ci to tłumaczyłem, jesteśmy przyjaciółmi. To zniszczyłoby nam fajną przyjaźń, nie jestem facetem dla ciebie. Czy musimy o tym dyskutować za każdym razem, kiedy piszemy?

Oczywiście, że tak! – wystukał wściekły Uzumaki. – Ja jestem wolny i ty jesteś wolny! Ty już się kochałeś, ja chcę to zrobić! Ja jestem ładny, łatwy i napalony, no co cię powstrzymuje?! Proszę, spotkajmy się!

Nie – padła natychmiastowa odpowiedź.

Proszę, proszę, proszę, proszę! Tylko raz! Tylko ten jeden, jedyny raz! Nauczysz mnie wszystkiego, będę pojętnym uczniem, obiecuję!

Naruto, zastanów się, co mówisz! Namawiasz mnie, żebym spotkał się z Tobą na seks! – nakrzyczał na niego Sasuke. – Potem będziesz żałował, że zrobiłeś to z obcym człowiekiem.

Przecież ty nie jesteś obcy! – zaprotestował Naruto. – Piszemy ze sobą już od czterech miesięcy, mówiliśmy sobie tyle rzeczy! Ty jeden wiesz, jak bardzo bym chciał się z kimś przespać!

Nie, Naruto.

Podaj mi jeden rozsądny powód, dlaczego nie? – zapytał Naruto, już naprawdę wściekły. Nie była to ich pierwsza rozmowa na ten temat i prawdopodobnie nie miała być ostatnia. Naruto już od jakiegoś czasu próbował namówić Sasuke, by ten się z nim spotkał i przespał, lecz kolega zawsze odmawiał.

Ponieważ zasługujesz na to, by kochać się po raz pierwszy z kimś, do kogo będziesz coś czuł – odparł Sasuke.

Bzdura! – odpisał zaraz Naruto. – Sam chyba nie wierzysz, co mówisz. Spotkajmy się!

Będziesz tego żałował. Zresztą, do niczego nie dojdzie!

Zobaczymy! To jak, chcesz się spotkać? – zapytał prosto z mostu i znów chwilę czekał, zanim przyszła odpowiedź.

Dobrze – odpisał Sasuke, ale Naruto miał wrażenie, że zrobił to niechętnie. Mimo wszystko jednak Naruto wygrał w tym starciu i był z siebie niesamowicie dumny.


            Umówili się na sobotę wieczór. Sasuke nalegał, by było to miejsce, gdzie będzie dużo ludzi, więc Naruto wybrał parking przy ryneczku w ich mieście, gdzie zawsze kręcili się ludzie i skąd było blisko do różnych kawiarni, gdyby Sasuke chciał pogadać. Naruto miał jednak nadzieję, że za dużo gadać nie będą, że od razu pójdą do mieszkania Sasuke i tam Naruto w końcu przeżyje swój pierwszy raz.
            Gdy znalazł się w umówionym miejscu, zaraz ze zdenerwowania zaczął krążyć w tę i z powrotem, zacierając ręce. Było zimno, w końcu był początek grudnia. Dookoła leżał śnieg, sklepy wszędzie wokół ozdobione już były choinkami i kolorowymi lampkami. Naruto niecierpliwił się strasznie, szykował się na tę randkę trzy godziny i nie miał zamiaru wrócić do domu zawiedziony, co to, to nie!
- Naruto? – odezwał się nagle głos za jego plecami. Naruto uśmiechnął się szeroko i obrócił czym prędzej, lecz gdy spojrzą na osobę za nim, uśmiech spełzł mu z twarzy. Za nim stał jakiś wysoki, dorosły mężczyzna w czarnym płaszczu. Naruto zawahał się, niepewny, skąd to ciacho go zna. Facet miał groźne, czarne oczy w kształcie migdałów i półdługie, czarne jak noc włosy, opadające mu na twarz.
- Tak? – zapytał niepewnie blondyn.
- A więc to ty – przemówił mężczyzna, mierząc go od stóp do głów. – Witaj.
- A… a pan? Kim pan jest? – zapytał Naruto niepewnie. Mężczyzna uśmiechnął się lekko.
- Przepraszam cię za to drobne kłamstwo – rzekł, odgarniając włosy z twarzy. – To ja, Sasuke – wyjaśnił.
            Naruto wcięło. Wytrzeszczył oczy na mężczyznę, gapiąc się na niego w szczerym zdziwieniu. Zamiast dwa lata starszego od niego chłopaka, miał przed sobą dorosłego faceta po trzydziestce, wyglądającego trochę jak jakiś biznesmen albo ktoś równie ważny.
- Ty? – Naruto nie mógł pozbyć się zdziwienia. Mężczyzna skrzywił się lekko.
- Poświęcisz mi pięć minut swojego czasu? – zapytał czarnowłosy, ręką wskazując mu jedno z aut na parkingu. – Obiecuję, że nie więcej.
            Zdezorientowany Naruto pokiwał głową. Mężczyzna poprowadził go do samochodu i otworzył mu drzwi po stronie pasażera.
- Nie masz się o co martwić – powiedział, gdy Naruto minął go, patrząc uważnie. – Jeśli wolisz, możesz nie zamykać drzwi. Przysięgam, że nie uruchomię silnika.
            Naruto zmarszczył nos i wsiadł do samochodu, nie do końca czając, o co biega? Przecież mieli się spotkać na seks! Dlaczego Sasuke mówił, że zajmie mu tylko pięć minut? To już nie chciał? Naruto mu się nie spodobał? Do tej pory myślał, że jest ładny!
            Sasuke wsiadł do auta po drugiej stronie i zatrzasnął za sobą drzwi. Naruto również to zrobił, bo na zewnątrz było zimno. Spojrzał z ciekawością na tego przystojniaka, w myślał rozbierając go do rosołu. Sasuke był taki przystojny! Naruto aż zadrżał z podniecenia.
- Przepraszam – odezwał się nagle mężczyzna. – Gdy zaczęliśmy rozmawiać, nie wiedziałem, że jesteś tak młody, a później, gdy mi napisałeś, że masz szesnaście lat, nie umiałem się przyznać, że ja mam trzydzieści pięć, więc skłamałem. Nie myślałem, że namówisz mnie na spotkanie, ale… chciałem cię poznać, Naruto. Przepraszam, że kłamałem.
- Ou – mruknął Uzumaki. – Nic nie szkodzi.
- To pewnie musi dla ciebie wyglądać jakbym był jakimś zboczeńcem – rzekł czarnowłosy. – A ja po prostu nie chciałem zrywać naszej znajomości. Byłem pewien, że jak powiem, że mam ponad trzydzieści lat, to się przestraszysz i zerwiesz kontakt. Naprawdę nie miałem zamiaru cię okłamywać.
- Okej, ja się wcale nie gniewam – powiedział Naruto, zapinając pas. – To co, jedziemy do ciebie?
            Sasuke zamarł, a potem odchrząknął.
- Słucham? – zapytał.
- No… gdzie jedziemy? W moim domu są rodzice, więc do mnie pojechać nie możemy. A może do hotelu? Zawsze chciałem się pieprzyć w hotelu.
- Naruto – odezwał się czarnowłosy łagodnie – nigdzie nie będziemy jechać. Co najwyżej, to mogę cię podrzucić pod dom.
- Ale jak to? – obruszył się blondyn. – Mieliśmy się kochać!
- Nie, wcale nie mieliśmy – odrzekł Sasuke. – Od początku ci tłumaczyłem, że to nie dojdzie do skutku.
- Ale jak to, Sasuke? Nie podobam ci się? – jęknął blondynek. – To dlatego, że tego nie robiłem?! No weź, ja się tak starałem, nawet nogi ogoliłem!
            Czarnowłosy pokręcił głową.
- Naruto, to nie jest możliwe, by między nami do czegoś doszło, jestem dla ciebie za stary – powiedział powoli. – Jeśli nie chcesz, by ten wieczór się zmarnował, mogę cię gdzieś zabrać, na ciastko lub do kina, ale nie do łóżka.
- Ale ja chcę akurat do łóżka, no weź! Proooszę – jęknął, łapiąc Sasuke za rękę. Spojrzał na czarnowłosego prosząco. – No co ci szkodzi wszystkiego mnie nauczyć?
- Naruto, powinieneś spotykać się z kimś w swoim wieku – rzekł Sasuke, patrząc na ich połączone dłonie. Naruto ściskał go z całych sił.
- Przecież pisałem ci, jakiego mam pecha. Nikt z mojego wieku mnie nie chce! – W oczkach Naruto zabłysły łzy. – A może ja jestem brzydki?! Powiedz, jestem brzydki?! Powiedz mi prawdę!
- Oczywiście, że nie jesteś – powiedział natychmiast Sasuke.
- No to co jest ze mną nie tak? – zapytał zaraz blondyn, wciąż ze łzami w oczach. Czarnowłosy westchnął.
- Z tobą nic nie jest nie tak, jesteś ślicznym młodzieńcem.
- Więc czemu nie chcesz?! Jesteś nawet jeszcze lepszy, niż Kakashi-sensei. Wiesz, że ja lubię starszych!
            Sasuke westchnął po raz kolejny, a potem podniósł rękę i dwoma palcami rozmasował sobie nasadę nosa. Naruto powoli węszył zwycięstwo i był gotów błagać i prosić, byleby tylko Sasuke się zgodził. Czarnowłosy był super przystojniakiem i według Naruto było nawet lepiej, że był starszy, bo on lubił takich dorosłych, dużych facetów.
- Ale nie aż tak starych – powiedział Sasuke.
- Pheh! Moje koleżanki sypiają z jeszcze starszymi! – zawołał. – Nie rób z siebie dziadka! Podobasz mi się, byłoby wspaniale, gdybyś został moim pierwszym! Nie daj się prosić, Sasuke!
- Naruto, sam pomyśl, jak to by wyglądało w oczach innych…
- Ale ja nie mam zamiaru się tym przed nikim chwalić. Proszę! Tylko raaaz…
- Malutki…
- Sasuke… przecież wiesz, jak ja bardzo chcę!
- To nie jest zabawa…
- Ja wiem…
-I może być tak, że ci się nie spodoba…
- To niemożliwe. Oj, nie daj się prosić, jesteś facetem, czemu tak robisz? – zapytał Naruto. Mężczyzna wyciągnął rękę i pogłaskał go po głowie.
- Ponieważ z nas dwóch to ja jestem dorosły – rzekł.
- Ale ja mam więcej niż szesnaście lat! Nie jesteś jakimś pedofilem, jeszcze trochę i będę dorosły!
- Do dorosłości to ci jeszcze daleko – powiedział Sasuke, przenosząc rękę z jego głowy na policzek.
- Ale mam potrzeby! Ja chcę się z kimś kochać! Proszę!
- Twoi rodzice…
- Nie dowiedzą się…
- Ale dla nich jesteś chłopcem – wyszeptał mężczyzna. – Co by zrobili, gdyby się dowiedzieli, że położył na tobie łapy facet w moim wieku?!
- Nie ma sposobu, by się dowiedzieli, nie jestem ze szkła, nie potłukę się. I tak bym to z kimś zrobił! To nawet lepiej, że będzie to ktoś taki fajny i taki uczciwy jak ty! Inaczej wywinę jakiś numer!
-Nie szantażuj mnie! – powiedział Sasuke ostrym tonem.
-A czemu nie?! Jak się ze mną nie prześpisz, to pójdę pod bar dla gejów, znajdę najgorszego typa w mieście i z nim stracę cnotę, a co!
- Nie zrobisz tego – warknął Sasuke.
- A czemu nie? – powtórzył pytanie obrażony Naruto. – Skoro ty nie chcesz, bo jestem dla ciebie za brzydki…
- Mówiłem ci już, że to nie o twój wygląd chodzi! – zdenerwował się Sasuke. – Jesteś śliczny! Nawet nie wiesz ile mnie kosztuje tak tobie odmawiać!
- No to mi nie odmawiaj! – zdenerwował się Naruto. – To jedźmy do ciebie i kochajmy się!
            Mężczyzna zacisnął szczękę, patrząc na niego. Naruto wiedział już, że ma go w garści. Wystarczyło niewiele, by Sasuke w końcu mu uległ, Naruto był przecież ślicznym chłopcem, który namawiał go na seks. Żaden mężczyzna długo by mu się nie opierał. Naruto wyciągnął rękę i dotknął jego policzka.
- Przecież wiesz, jak jest – wyszeptał zmysłowo. – Nikt mnie nie chce. Jestem przez to taki samotny. Jestem przez to taki nieszczęśliwy. Jest mi źle. Bądź dla mnie miły, pociesz mnie, proszę cię, Sasuke…
            Czarnowłosy patrzył mu w oczy przez dłuższy czas, a Naruto starał się wyglądać jak najbardziej kusząco.
- Dobrze – westchnął w końcu czarnowłosy. Naruto drgnął i spojrzał z niedowierzaniem.
- Dobrze? Zrobimy to?!
- Tak…
- Tak! – wykrzyknął i rzucił się czarnowłosemu na szyję. – Tak! Tak! Jesteś taki super!
- Ale stawiam warunki – rzekł mężczyzna, uruchamiając samochód. Naruto wyprostował się w fotelu i spojrzał na Sasuke z zaciekawieniem.
- Jakie warunki? – zapytał.
- Żadnych klubów. Żadnych podejrzanych osób. Żadnego szantażu.
- Okej – zgodził się bez wahania Naruto. – Ale chce dostać pełen kurs. Chcę się wszystkiego nauczyć. Chcę być potem bogiem seksu! – zawołał, a czarnowłosy zaśmiał się, wyjeżdżając z parkingu.
- Na początek może dorośnij…
- Nie jestem dzieckiem! – obruszył się Naruto. – Mam szesnaście lat!
- A wiec jesteś dzieckiem – rzekł Sasuke z uśmiechem.
- Ale tylko do tej nocy – powiedział Naruto z satysfakcją. Sasuke jedynie pokręcił głową.
            Naruto nie mógł się doczekać, aż dotrą na miejsce. Sasuke wywiózł go na drugi koniec miasta, gdzie zaparkował przy jednym z domków jednorodzinnych. Zdziwiony Naruto spojrzał na niego.
- Masz dom? – zapytał, odpinając pas.
- Po rodzicach – odrzekł Sasuke.
- Fajnie, twoja własna chata! – Naruto wyskoczył z samochodu.
            Sasuke poprowadził go do drzwi małego, jednorodzinnego domku z ogródkiem, które następnie przed nim otworzył. Naruto wszedł do ciemnego korytarza, rozglądając się. Sasuke zapalił światło i zamkną za nimi drzwi. Jego domek wyglądał na całkiem przytulny i Naruto zaraz się uśmiechnął.
- Daj swoją kurtkę – rzekł Sasuke, a Naruto zaraz z siebie ściągnął zimowe ciuchy. Podał je czarnowłosemu, a ten powiesił je na wieszaku wraz ze swoim płaszczem. Naruto z zadowoleniem odnotował, że mężczyzna miał ładne ciało. Co prawda był jeszcze ubrany, ale wyglądał na zadbanego, no i był szczupły.
- Coś nie tak? – zapytał Sasuke, a Naruto zaraz się do niego uśmiechnął.
- Ciacho z ciebie – rzekł. Czarnowłosy pokręcił głową.
- Jesteś w stanie myśleć o czymś, co nie wiąże się z seksem? – zapytał, prowadząc go w głąb domku.
- Nie – odparł Naruto zgodnie z prawdą. – Nie w tej chwili.
            Sasuke poprowadził go do swojej sypialni, której centralną część zajmowało wielkie łóżko. Naruto uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Ale super! – powiedział. – To co robimy? Mam się rozebrać?
- Może na początek… może chcesz wziąć prysznic? – spytał niepewnie Sasuke. Naruto potrząsnął głową.
- Kąpałem się przed wyjściem! I nabalsamowałem! Chcesz powąchać?
- Będę miał na to czas – odparł czarnowłosy, a Naruto zarumienił się po raz pierwszy od początku spotkania. Jakoś tak… poczuł, jakby dopiero teraz Sasuke mu powiedział, że będą się kochać. W każdym razie dopiero w tej chwili Naruto w pełni sobie uświadomił, że stojący przed nim mężczyzna będzie miał jego ciało.
- Coś nie tak…? – znów spytał Sasuke.
- Jestem podniecony – odparł szczerze blondyn. Sasuke wziął głęboki oddech.
- Zaczekaj tu na mnie, ja wezmę prysznic. Nie miałem pojęcia, że sprawy… TAK się potoczą… Zajmie mi to chwileczkę, rozgość się…
            Sasuke zniknął za drzwiami łazienki. Ledwo się one za nim zamknęły, Naruto natychmiast zaczął się rozbierać. Gdy był już nagi, wskoczył na łóżko czarnowłosego i usadowił się w nim wygodnie, nie mając zamiaru go opuścić aż do rana. Rodzicom powiedział, że będzie nocował u Shikamaru. W razie telefonu Shika miał go kryć. Wszystko było tak zaplanowane, by mógł w pełni przeżyć swój pierwszy raz.
            Aż zadygotał na myśl, że jutro już nie będzie prawiczkiem. Tajemnicze drzwi z napisem „seks” miały się dziś przed nim otworzyć. Już nie mógł się doczekać!
            Sasuke wrócił spod prysznica po jakichś pięciu minutach. Na widok Naruto, siedzącego nago na jego łóżku, zamarł w bezruchu. Naruto ze swej strony również zastygł w jednej pozie, bo Sasuke miał na sobie tylko ręcznik. Dzięki temu mógł sobie dokładnie obejrzeć jego wyrzeźbioną klatę i całkiem fajny kaloryfer na brzuchu. Na widok czarnych włosów mężczyzny, biegnących od jego pępka w dół aż jęknął. Uwielbiał ścieżkę miłości.
            Przyglądali się sobie dłuższą chwilę.
- Nie trzeba było się rozbierać – rzekł nagle Sasuke. Naruto zrobił zdziwione oczy.
- Ale chyba na tym to polega, nie? – upewnił się. Sasuke zaśmiał się.
- Tak, ale ja mogłem to zrobić – rzekł, podchodząc do niego. Naruto cały drżał od siłą tłumionych emocji. Był już twardy i gotowy do igraszek, wystarczyła mu myśl, że za chwilę coś się stanie, i już był gotów do akcji. Tyle czasu o tym marzył! A teraz to się miało stać! – No proszę – szepnął Sasuke, siadając obok niego. Spojrzenie zatrzymał na wyprężonej męskości Naruto. – Wcale nie jesteś takim małym chłopcem, jak mi się do tej pory wydawało.
            Naruto zarumienił się potężnie i w końcu wstyd wziął górę. Zasłonił się dłońmi.
- Naruto? – zaniepokoił się Sasuke.
- Zawstydzasz mnie – odparł blondyn. – No zacznijmy wreszcie!
            Czarnowłosy znów się zaśmiał i ściągnął z siebie ręcznik. Naruto poczuł jeszcze większe gorąco, uderzające w jego twarz. Tuż przed nim był nagi mężczyzna, Naruto widział jego męskość!
            Sasuke ujął go jedną ręką za brodę, uniósł nieco jego głowę i pocałował go. Naruto umiał się całować, więc zaraz ze swych umiejętności skorzystał. Po chwili ich języki splotły się ze sobą w namiętnym tańcu. Gdy się od siebie odsunęli, obaj oddychali nieco szybciej.
            Sasuke delikatnie popchnął go na łóżko, po czym spojrzał mu w oczy.
- Jeśli w którymś momencie coś przestanie ci się podobać, zaraz mi o tym powiedz – rzekł do niego surowo. Naruto zamrugał.
- Niby dlaczego miałoby przestać mi się podobać? – zapytał. – Póki co jest całkiem fajnie… - Przesunął dłońmi po torsie i brzuchu Sasuke, a mężczyzna zadrżał. – Chodzisz na siłownię?
- Owszem – potwierdził mężczyzna.
- Masz super ciało – wyszeptał Naruto.
            Sasuke pochylił się nad nim i ucałował mocno jego czoło, a potem zaczął całować jego szczękę i szyję. Naruto odchylił głowę w tył, rozkoszując się doznaniami. Było tak wspaniale, to naprawdę było super uczucie! Usta Sasuke wędrowały po jego skórze, jego język zataczał na niej kółeczka.
            Nagle Sasuke zawędrował wargami na jeden z jego sutków i przyssał się do niego. Naruto jęknął, wyprężając się.
- O tak… - wyszeptał. – P-podoba mi się…
            Poczuł, że mężczyzna się uśmiecha. Drugi sutek został objęty przez palce Sasuke. W uszach Naruto pulsowała krew, serce waliło mu jak młot.
- A… a ja? Co ja mam robić? – zaniepokoił się, że nie dostarcza kochankowi przyjemności.
- Leżeć i jęczeć – powiedział Sasuke ze śmiechem, a Naruto zaczerwienił się jeszcze mocniej.
- Ja serio pytam! – obruszył się Naruto. Sasuke zerknął mu w oczy.
- Sam fakt, że tu jesteś, to już za dużo – wyszeptał. – Po prostu reaguj, Naruto…
            Sasuke powrócił do pieszczenia jego sutków, a potem skierował się niżej. Gdy był w okolicach pępka, Naruto zaniepokoił się trochę. Jego oddech przyspieszył. Usta Sasuke sukcesywnie zmierzały w dół, do miejsca, które strasznie chciało być pieszczone.
- Aaach! – westchnął, kiedy wargi czarnowłosego objęły jego męskość. – Sasuke!
            Sasuke trzymał go za biodra, poruszając głową w górę i w dół. Naruto jęczał pod nim, zaciskając dłonie na pościeli i powieki z całych sił. Mężczyzna robił to tak dobrze, że chłopakowi przed oczami wirowały gwiazdy.
            Sasuke ssał bardzo mocno i Naruto ledwo mógł to znieść. Usiadł, szeroko rozchylając nogi i wplótł palce we włosy kochanka, jęcząc głośno. Wiedział, że jak będzie robił to ze starszym facetem, to jego doświadczenie sprawi, że będzie super i nie pomylił się. Sasuke był zajebisty w te klocki!
- Aaaaach! – wykrzyknął w końcu, wyprężając się i doszedł w usta czarnowłosego. Ten nie cofnął się, a połknął wszystko, a gdy zmęczony Naruto opadł na materac, dysząc, pocałował go w wewnętrzną stronę prawego uda.
- I jak? – zapytał z uśmiechem, odgarniając do tyłu mokre od potu włosy. Naruto spojrzał na niego jednym okiem. On mi właśnie obciągnął, przemknęło mu przez głowę i zarumienił się tak mocno, że zakrył twarz. – Naruto?! – wykrzyknął czarnowłosy.
- To było – wyjąkał Naruto do swoich dłoni. – To było ekstra. Nauczysz mnie, jak tak robić? Mogę teraz?
- Na to przyjdzie jeszcze czas – szepnął czule czarnowłosy i znów ucałował jego czoło. – Teraz chcę czegoś innego…
            I on jest podniecony, zorientował się Naruto, patrząc w oczy Sasuke. Mężczyzna wychylił się i sięgnął do szuflady w szafce przy łóżku, po czym wyjął prezerwatywy i żel. Naruto poruszył się niespokojnie, wlepiając oczy w twarz czarnowłosego.
- B-będziesz delikatny, nie? – zapytał niepewnie.
- Tylko delikatny – odparł Sasuke. – O nic się nie martw.
- Będzie bolało, prawda? – pytał dalej, patrząc, jak Sasuke nakłada prezerwatywę. Ten zamarł, spoglądając mu w twarz.
- Zmieniłeś zdanie? – zapytał. Naruto szybko potrząsnął głową.
- Nie! –zaprotestował. – Ja dalej chcę! A-ale… tylko tak się zastanawiam…
- Trochę będzie – powiedział Sasuke bardzo łagodnie, dotykając jego twarzy. – Postaram się jednak, by jak najmniej…
            Blondyn pokiwał głową i wyciągnął ręce. Sasuke uśmiechnął się lekko, pochylił, po czym pozwolił mu się mocno objąć. Chwilę później Naruto poczuł jego palce – w chłodnym  żelu  – napierające na jego wejście. Zagryzł dolną wargę, czując, jak palec Sasuke wsuwa się w niego i cofa. Nie było to nieprzyjemne, było raczej… dziwne… i podniecające. Bardzo podniecające. Serce Naruto waliło jak szalone.
            Gdy mężczyzna go przygotował, złapał go za kostki u nóg i nasunął sobie jego nogi na ramiona. Naruto oddychał dużo szybciej, niż normalnie, obserwując twarz Sasuke. Ufał czarnowłosemu, już od początku wiedział, że mężczyzna jest fajny i z nim będzie mu dobrze. Czuł tylko lekki niepokój, ale to było normalne, nie? Każdy tak czuje za pierwszym razem, nie?
- Nie spinaj się – wyszeptał Sasuke, delikatnie muskając palcami jego policzek. – Rozluźnij się.
- O-okej – wymamrotał Naruto, starając się nie spinać, jednak miał wrażenie, że kiepsko mu to wychodzi. Sasuke ostrożnie naparł na jego wejście, a Naruto natychmiast znów się zestresował.
- Naruto, prosiłem o coś – szepnął cicho Sasuke.
- Łatwo ci mówić, bo nie jesteś na moim miejscu! – zawołał obruszony blondyn. Sasuke pochylił się nad nim gwałtownie i wpił w jego usta, w tym samym momencie wchodząc w niego. Naruto jęknął, co zostało stłumione przez wargi czarnowłosego, a z jego oczu pociekły łzy. Bolało! Uwolnił się od ust Sasuke.
- Czekaj! Czekaj! Zaczekaj! – zawołał.
- Spokojnie – odparł Sasuke. – Teraz będzie powoli. Dam ci czas, byś się przyzwyczaił – wyszeptał, scałowując jego łzy.
- Ale czekaj…!
- Naruto – powiedział dobitnie mężczyzna – dałem ci czas, byś protestował. Teraz jest już za późno, jestem w tobie.
            Naruto zerknął w jego oczy i zorientował się, że mężczyzna jest po prostu zbyt podniecony, by przerwać.
- N-nie chcę… kończyć – powiedział. – Chcę… wolno. Powoli…
- Będzie powoli – szepnął Sasuke i znów go pocałował.
            Mężczyzna zaczął się poruszać, a Naruto zacisnął powieki i mocno go przytulił, starając się przyzwyczaić. Wyobrażał to sobie nieco inaczej, przede wszystkim nie wiedział, że będzie bolało. No dobra, wiedział, ale jakoś tak nie myślał, że tak bardzo…
            Sasuke był dla niego naprawdę delikatny. Całował go mocno i intensywnie, by to na pocałunki zwrócić jego uwagę, a poruszał się powoli i ostrożnie. Naruto powoli się do tego przyzwyczajał i już niedługo później zaczął odczuwać przyjemność. Powoli odprężał się i rozluźniał, pojękując, ale już nie z bólu. Sasuke był dla niego dobry i delikatny, aż w pewnym momencie Naruto poczuł tak intensywną przyjemność, że jęknął bardzo głośno, wyprężając się. Gdy uchylił powieki, spostrzegł uśmiechniętą, spoconą twarz Sasuke i jego błyszczące oczy. Zaczął się poruszać, dostosowując się do ruchów kochanka i w końcu zaczęło mu być dobrze.
- Och, Sasuke! – zawołał, gdy mężczyzna zaczął przyspieszać. Jednocześnie pieścił go dłonią, by obaj mogli osiągnąć spełnienie. – Tak, Sasuke! Och, tak, tam… Boże, Sasuke! Ugh… Sasuke…!
            Naruto znów doszedł, wyginając się mocno, a Sasuke objął go i przytrzymał, nadal się w nim poruszając, aż w końcu i on uzyskał spełnienie.
            Naruto przytulił go, gdy mężczyzna opadł na niego. Zaśmiał się, przegarniając włosy Sasuke. Mężczyzna był niesamowity, Naruto wiedział, że był to dobry wybór, czarnowłosy spodobał mu się już od pierwszego wejrzenia.
            Sasuke objął go, zsuwając się na bok, po czym ucałował jego policzek.
- I jak wrażenia? – spytał mężczyzna.
- Chcesz ze mną chodzić? – odparł Naruto, a Sasuke zaśmiał się.

20 komentarzy:

  1. Jestem zdesperowana!
    Gdzie Sasuke dla mnie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, wyszedł mi tu głupiutki Naruto, co? xD

      Usuń
    2. Cały urok w tym że jest taki bezpośredni!!!!!

      Usuń
    3. Bardzo głupiutki, ale to właśnie w nim kocham, w tym opowiadaniu. Żeby człowiekowi prosto w oczy powiedzieć: "przeleć mnie", albo "podnieciłem się" - tyle śmiechu w tym shocie było, że aż prosi się o kolejny z takim Naru w roli głównej :D

      Usuń
  2. Awwwww <3 Uwielbiam <3 I nie powiem nic więcej, bo nie mogę <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie mychate i urocze~!!
    Jak znajdziesz coś więcej, to chętnie przeczytam~!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ugj psujesz mi myslenie... mialam juz podejrzenia ze to nie Sasek a Itachi i w scenie sexu do mieszkania/pokoju wparuje mlody i tradtctjnie klutnia... (sorka pisze z fona)

    OdpowiedzUsuń
  5. I znowu Sas w TYM płaszczu! :33 tak bardzo me gusta.Naru mnie totalnie rozczulil i rozbawil, a Sasu jako taki dorosły, poważny mężczyzna... nie dziwię sie Naruto :D kocham kocham kocham opowiadania dorosły, poważny Sasu i młody Naru . to takie awww. apeluje o więcej pedofilskich opowiadań xD pragnę takiego starego Uchihy w Twoich opowiadaniach, dziękuję, dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, napalony Naruto. Genialne :) Uwielbiam Twoje oneshoty. Mam nadzieję, że niedługo znów się coś pojawi, bo nie mam co czytać na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytalam wszystko na raz i teraz znowu nie mam co ale boze nie wiesz jak mnie cieszysz jak ciagle cos dodajesz Twoja wyobraznia jest mym bogiem !

    OdpowiedzUsuń
  8. Naru to napalony zboczeniec!!! Wyszedł Ci tu genialny!!! Sasuke to ciapa! Tak szybko dał się przekonać! ;D I co ja mogę powiedzieć?! Jesteś bogiem, jeżeli chodzi o Yaoi!!! To moje skromne zdanie! Cholernie dużo weny życzę i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Końcówka mnie rozwaliła.Mistrzostwo!!;p Uwielbiam Twoje opowiadania, nasza bogini yaoi;D Pozdrawiam i dużo weny życzę;)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolę jakieś takie bardziej tematyczne... To jest jakoś bez polotu, niby czyta się miło ale nie wciąga

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie spotkanie w ciemno i Sasuke znów starszy:]

    Dlaczego ja na to nie wpadłam? - pyta zdruzgotana Inata, a po chwili... brzdęk, ma pomysła;]

    Znów mnie zainspirowałaś ! Arigato, senkju, danke, merci, 'dzienki', thanks U

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam,
    hahha tekst jest boski, tytuł mówi sam za siebie... Naruto robi wszytko aby Sasuke się z nim umówił.... choć Uchiha dość dzielnie się trzymał..... Naruto nie jest zrażony tak kolosalna różnicą wieku....
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale zaje*** <3
    Po prostu, genialne, niesamowite, awww *w*
    szkoda, że nie dłuższe :<
    mogłoby z tego wyjść coś jeszcze lepszego niż jest :3

    OdpowiedzUsuń
  14. "- A… a ja? Co ja mam robić? – zaniepokoił się, że nie dostarcza kochankowi przyjemności.

    - Leżeć i jęczeć – powiedział Sasuke ze śmiechem, a Naruto zaczerwienił się jeszcze mocniej." - dobre :P

    W istocie dobry one-shot i wgl fajny :) Tylko szkoda, że Sasuke ma aż 35 lat :(

    Pozdrawiam i życzę dużo weny. :)

    * Wandal :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, Naruto taki biedny, taki zdesperowany, nikt go nie chce. Nic dziwnego, że nie może sobie chłopaka znaleźć, jak jego miłość tyle od niego starsza. Owwww... A jak już Sasuke zobaczył tego napalonego diabła w anielskim wcieleniu to nic dziwnego, że nie mógł odmówić. Z resztą jest odpowiedzialny, nie pozwoli Naru pójść pod klub dla gejów i wyrwać najgorszego draba, jaki tam się znajduje. Owwww... i banan z twarzy nie chce zejść! :D

    OdpowiedzUsuń