piątek, 14 marca 2014

23. Przybył Lord Kazekage

jestem xD cała, zdrowa i wszystko u mnie w porządku. no, w każdym razie lepiej, niż ostatnio. zapraszam do czytania:




   Nie byłem dobry w sprzątaniu. Ani trochę nie byłem dobry w sprzątaniu i przekonałem się o tym po tygodniu spędzonym w moim starym, podobno dobrze mi znanym, ale wciąż obcym mieszkaniu. Zabałaganiłem je całkowicie.
Jakoś nigdy nie zwróciłem na to uwagi. Mieszkając z Mai, która sprzątała, nie zdawałem sobie sprawy, że naprawdę trzeba to robić. A jak się okazało, sprzątanie było bardzo ważną rzeczą, zwłaszcza, jeśli się okazywało, iż niemyte naczynia zaczynają porastać pleśnią. Fuj!
Dziś, z racji wolnego weekendu, mogłem się zabrać za odkażanie mojego małego gniazdka. W tygodniu nie miałem na to czasu, znalazłem sobie pracę, by móc utrzymać się w Konosze. Moje oszczędności, zarobione w tartaku, szybko się kończyły i bałem się, że niedługo nie będę miał za co opłacić mieszkania i kupować jedzenia. Na szczęście robotę znalazłem bez trudu, miły pan ze sklepiku znajdującego się w okolicy z radością przyjął mnie na stanowisko kasjera. Praca była łatwa i przyjemna, a w dodatku między ludźmi, co bardzo mi odpowiadało.
Po pracy spotykałem się z moimi starymi, podobno dobrze mi znanymi, a jednak cały czas nowymi przyjaciółmi. Sakura była bardzo miłą, aczkolwiek drażliwą osóbką, a do tego miała twarde pięści i potrafiła się nimi posługiwać. Hinata była nieśmiała i wstydliwa, Kiba szalony, Shino skryty. Bardzo polubiłem wiecznie niezadowolonego, leniwego Shikamaru oraz jego pulchnego, sympatycznego przyjaciela, Choujiego. Lubiłem też zawiesić oko na atrakcyjnej, długonogiej Ino czy wygłupiać się z krzaczasnobrewym Lee. Jednak największą przyjemność, mimo wszystko, sprawiało mi przebywanie z Sasuke. To dziwne, bo choć nogami i rękami zapierałem się, że nie mam i nie chcę mieć z nim nic wspólnego, to cieszyłem się z każdego spotkania i tęskniłem za nim, gdy długo go nie widziałem.
Na szczęście spotykaliśmy się często i to Sasuke na to nalegał. Twierdził, że im częściej będziemy się widywać, tym większe będzie prawdopodobieństwo, że sobie wszystko przypomnę. Spędzaliśmy razem całe popołudnia – przypominał mi rozmaite techniki i sztuki walki, godzinami opowiadał mi o mnie samym, naszych przygodach i wspólnej przeszłości, która, jak się okazało, nie była najweselsza. Zabierał mnie na ramen do Ichiraku oraz do innych knajp, które podobno również odwiedzałem. Pokazywał mi wszystko, co podobno lubiłem, każde miejsce w Konosze, które niegdyś odwiedziłem, dał mi poznać każdy smak i usłyszeć każdy dźwięk, związany z tym miejscem. Podobało mi się to. Nie było możliwości, by nie zakochać się w Konosze, ukazanej w taki sposób. W życiu tej wioski i w jej pogodnych, ciężko pracujących mieszkańcach. W dzieciach z Akademii, które rzucały się na mnie, jak na starego znajomego i wyciągały mnie do zabawy, ilekroć pojawiłem się niedaleko szkoły. W sprzedawcach z małych sklepików i barmanach, witających mnie ukłonami, którzy najwyraźniej doskonale wiedzieli, ile potrafię zjeść. Przez to wszystko czułem, jak więzy przyjaźni między mną a Sasuke zacieśniają się i brakowało mi jego obecności, gdy długo się nie widzieliśmy.
Po trzech godzinach szorowania, zamiatania, mycia i skrobania moje mieszkanie w końcu lśniło. Odetchnąłem, wyprostowałem się, a wszystkie moje kręgi strzeliły głośno. Zaśmiałem się, aż mój śmiech odbił się echem od ścian. Dziwnym trafem nie czułem się tak bardzo zmęczony, jak podejrzewałem, że będę. Byłem przyjemnie rozciągnięty i zadowolony z fizycznego wysiłku. I głodny.
Zadzwonił dzwonek, oznajmiając, że ktoś do mnie rpzyszedł. Zdziwiony, pobiegłem do drzwi i otworzyłem je z rozmachem. Za progiem zobaczyłem uśmiechniętego Uchihę.
- Hej! – zawołałem, a Sasuke zaśmiał się. Wyglądał jak zawsze świetnie, wątpiłem, bym kiedykolwiek miał okazję zobaczyć jakieś niedociągnięcia czy wady jego wyglądu. Przypominał modela, który właśnie opuścił plan zdjęciowy, wciąż jeszcze ubrany i uczesany do fotografii. Zazdrościłem mu tego wyglądu, ale nie miałem zamiaru mówić mu tego głośno. Sasuke miał dziwaczne teorie na temat naszej znajomości, wszystko wyolbrzymiając. Gdybym pochwalił jego wygląd, zaraz by sobie pomyślał, że się w nim zakochuje. A ja potrafiłem odróżnić miłość od przyjaźni z całą pewnością. Z całą pewnością chyba potrafiłem.
- Jesteś cały w pianie! – powiedział rozbawiony Sasuke, sięgnął ręką i starł mi coś z policzka. – Co ty robiłeś?
- Szorowałem piekarnik! – wykrzyknąłem uradowany, szczerząc zęby jak głupi. – Co cię do mnie sprowadza?
- Gaara przybył. Jest teraz u Hokage – odrzekł przyjaciel, wycierając pianę, którą starł mi z policzka, o swoje spodnie. Zmarszczyłem nos.
- Lord             Kazekage?
- Dla mnie. Dla ciebie Gaara. Myślę, że poczułby się urażony, gdybyś nazywał go „Lordem Kazekage” jak inni.
Skinąłem głową, odsuwając się na bok, a Sasuke wszedł do mojego mieszkania, wciąż się uśmiechając. Wyglądał naprawdę bosko – uczesany, ogolony, wyprasowany i błyszczący. Aż głupio mi było obok niego stać. Jednak z drugiej strony pasował do mojego wyszorowanego na błysk mieszkania.
- To… to ja się trochę ogarnę, wiesz… cały w pianie jestem…
- Oczywiście – odparł Sasuke, przechodząc do kuchni. Dreptałem za nim. Uchiha z aprobatą pokiwał głową, widząc porządek, jednak go nie skomentował, i dobrze, cokolwiek by powiedział, byłbym zły, bo często mi dogryzał z powodu bałaganu w mieszkaniu. Ja nie miałem jednak czasu sprzątać, szczerze, to nawet o tym nie myślałem. Wszystko dookoła było takie nowe i nieznane, musiałem poznać starych znajomych i odwiedzane niegdyś miejsca, przypomnieć sobie, kim byłem, jaki byłem i co robiłem. Nie zawracałem sobie głowy sprawami tak przyziemnymi, jak porządki.
- Myślisz, że jak zobaczę Gaarę, to coś mi zaświta? – zapytałem, ciekaw jego zdania, jednak Sasuke tylko prychnął. Gdy zajrzałem mu w oczy, wywrócił nimi.
- Wątpię, bo niby dlaczego? Masz coś dobrego do jedzenia? – zmienił temat.
- Pogrzeb w lodówce – odparłem. – Idę się umyć.
- Potrzebujesz pomocy? – zapytał z wrednym uśmiechem na ustach, a ja postukałem się w czoło i uciekłem, słysząc jego… o Kami-sama, chichot!
Umyłem się w rekordowo szybkim tempie i ubrałem w ładne, czyste ciuchy. Nie miałem zielonego pojęcia, jakim człowiekiem jest ten cały Gaara, jak wygląda, w ogóle, wyobrażałem go sobie jako jakąś wielką szychę. Czułem się dziwnie, wiedząc, że za chwilę spotkam się z kimś takim. Z drugiej strony miałem świadomość, że to mój przyjaciel. A więc pewnie był miłą osobą, byłem pewien, że mam fajnych przyjaciół. Nie powinno być źle. Wszyscy inni okazali się być wyjątkowi, dlaczego Lord Kazekage nie miał być takim?
- Wyglądasz, jakbyś miał stresa – zauważył Sasuke z szyderczym uśmiechem na twarzy, gdy wróciłem do kuchni już czysty i pachnący. Siedział na moim stole i wcinał jogurt. Zdjąłem ręcznik z mokrych włosów, a potem zacząłem je intensywnie wycierać.
- Bo mam - odparłem. – To źle?
- Czym się stresujesz? Gaarą? – zapytał Sasuke z niedowierzaniem, unosząc jedną brew.
- Lordem Kazekage – powiedziałem niepewnie, drapiąc się po karku.
- Zważywszy, że ty jesteś przyszłym Hokage, to doprawdy jest się czym stresować – powiedział Sasuke, niedbale wzruszając ramionami. – Jesteś jakąś szychą, czy co? Mam się zapowiadać z wizytą do ciebie? – zakpił.
- Bardzo zabawne – przewróciłem oczami i roztrzepałem włosy, by się równo rozłożyły. Nie widziałem sensu w sięganiu po grzebień. – Po prostu to ważna osoba…
- To ktoś, kto cię bardzo dobrze zna. Zresztą, Naruto, od kiedy ty się przejmujesz ważnością danych osób?
Zaszurałem butami po drewnianej podłodze. Było mi głupio, że nie wiedziałem tylu rzeczy o samym sobie. Inni musieli mi wszystko tłumaczyć, musiałem poznawać ludzi, którzy mnie znali, ponoć od zawsze. Pustka, czarna dziura w mojej głowie była frustrująca i przerażająca. Czułem się taki niepewny i zagubiony, jakby cały świat najeżony był pułapkami, w które raz za razem miałem wpadać, ponieważ nie potrafiłem ich ominąć. Od tego wszystkiego cały czas bolała mnie głowa. Nieustannie szukałem w zakamarkach pamięci tego wszystkiego, o czym opowiadał mi Sasuke, jednak nic nie mogłem znaleźć. Doprowadzało mnie to do takiej złości, że czasem miałem ochotę tłuc naczynia i krzyczeć ile miałem sił. Powstrzymywałem się jednak i udawałem, że sobie radzę.
- No niby się nie przejmuję, ale sam wiesz…
- Właśnie nie wiem – odparł Sasuke, wkładając sobie do ust łyżkę i oblizując ją. Dość… hm… odwróciłem wzrok, mając nadzieję, że mimo iż pieką mnie policzki, to nie widać na nich rumieńców. Sasuke wiele rzeczy robił bardzo sugestywnie, na szczęście nie posuwał się dalej. Nie wiedziałem, co bym zrobił, gdyby Sasuke znów mnie pocałował. Lubiłem tego faceta, ale tylko lubiłem. I nie byłem gotowy na coś więcej między nami, tak mi się w każdym razie wydawało. Czarna dziura w mojej głowie nie dawała mi dostępu do wspomnień, w których podobno mnie i jego łączyło coś więcej.
- Gaara pomoże ci nawiązać kontakt z Kuramą – mówił Sasuke, kończąc jogurt. – Może dzięki temu coś sobie przypomnisz?
- Chciałbyś, żebym odzyskał pamięć? – spytał Naruto ostrożnie. – Żebym wrócił taki, jakim byłem kiedyś?
Sasuke zastanowił się chwilę, patrząc na mnie uważnie, w zamyśleniu. W końcu potrząsnął głową.
- Słuchaj, ty zawsze jesteś sobą, takim samym, jakim byłeś. Po prostu nic nie pamiętasz, młotku. Chcemy to naprawić, ale jeśli będzie tak jak teraz… Ważne, że żyjesz.
- Ale… wtedy bym cię pamiętał…
- Ha! – wykrzyknął Sasuke, śmiejąc się. – Myślisz, że nie potrafiłbym cię rozkochać w sobie po raz drugi?! A może już coś do mnie czujesz?
- Przestań, draniu! – Cisnąłem w niego ręcznikiem, a że się nie uchylił, ręcznik pacnął go w twarz. Sasuke śmiejąc się nadal ściągnął go, powąchał i widząc moje krwiste rumieńce,  odłożył na stół, wraz z kubeczkiem po jogurcie i łyżeczką. Śmiał się. – Jesteś gotów?
- Chyba tak. Ten Kurama… nie będzie wściekły…? Przecież to potwór.
- Zaprzyjaźniłeś się z Kuramą. Tylko ty jesteś taki zdolny, by zakumulować się z demonem – zażartował, schodząc ze stołu. Stanął przede mną i położył mi dłonie na ramionach, zaglądając w oczy. – Wszystko będzie dobrze, obiecuję ci. Ufasz mi?
- No chyba tak – odpowiedziałem. Sasuke przytaknął, skinął na mnie głową i ruszyliśmy w stronę wyjścia z mieszkania.
Po chwili szliśmy już jedną z bardziej urokliwych uliczek Konohy. Podobała mi się ta wioska, była… ładna. Dużo drzew, miła atmosfera, cudowni mieszkańcy. Wszyscy tu przyjęli mnie z otwartymi ramionami, zapewniając, że zrobią wszystko, bym ich sobie przypomniał, bym dowiedział się, kim naprawdę jestem. I ja chciałem tego – to było okropne uczucie, mieć tę czarną dziurę w głowie, nie pamiętać nic, co zdarzyło się wcześniej niż pół roku temu. Czułem się zawieszony w pustce, pozbawiony jakiejś bardzo ważnej, bardzo istotnej rzeczy. Byłem człowiekiem bez wspomnień i bez przeszłości. I ta sprawa związku z Sasuke, która nie dawała mi spokoju, ilekroć go widziałem. Z tego, co mówił mi sam Uchiha i co mówili inni, byłem w nim zakochany. Byliśmy parą, krótko, ale byliśmy. Wszyscy to widzieli, nie ukrywaliśmy się z tym jakoś specjalnie, choć podobno nie mieliśmy okazji się wszystkim jako para przedstawić, gdyż niedługo potem zaginąłem. Ale Hokage wiedziała. I ta nasza przyjaciółka, Sakura, też o nas wiedziała, sama mi to powiedziała. Nie wiedziałem, co mam o tym myśleć. Nie czułem się… gejem… ale najwyraźniej nim byłem. Jak to możliwe, bym nie mógł wiedzieć, kim jestem? Czy gdybym pocałował dziewczynę, nie poczułbym tego, co powinienem czuć i to by wszystko wyjaśniło? A może powinienem pocałować jakiegoś mężczyznę? Sasuke może? Jak się dowiedzieć, co wolę, jak się do tego zabrać i się przekonać?
- Jesteś jakiś milczący – powiedział Uchiha, zerkając na mnie.
- Myślę – odparłem, przygryzając paznokieć prawego kciuka. Sasuke gwizdnął.
- Uuu, poważna sprawa. Nie wiedziałem, że potrafisz!
Spojrzałem na niego chmurnie.
- Bardzo zabawne, dupku – odpowiedziałem, krzywiąc się w przedrzeźniającej minie. Sasuke zaśmiał się, puknął mnie w ramię, a potem przyspieszył kroku. Po chwili obaj biegliśmy, ścigając się i choć ledwo wyrabiałem, mijając przechodniów, zmuszony uważać, by nikogo nie potrącić, to nie miałem zamiaru przegrać.
Dotarliśmy do siedziby Hokage zadyszani i zadowoleni. Uchiha wygrał, czemu się nie dziwiłem. Od dłuższego czasu na treningach powtarzał mi, że za dużo myślę i za dużo się waham. Kazał mi zdawać się na instynkt, ale ja się bałem, że zrobię mu krzywdę. Albo zrobię ją sobie. Albo że w ogóle nic mi się nie uda i Sasuke będzie się ze mnie śmiał. Albo jeszcze coś tam. Po prostu nie wierzyłem, że potrafię to wszystko, o czym mówił mi Sasuke, nawet jeśli miałem już setki dowodów na to, że mieszkałem w Konosze i byłem jednym z tutejszych shinobo. Ba, ponoć byłem jednym z najlepszych, co mnie wręcz śmiertelnie przerażało!
Uchiha wyśmiał mnie, ale go dumnie zignorowałem. Kpił aż pod same drzwi gabinetu Hokage, więc się całą tę drogę po schodach kłóciliśmy i śmialiśmy na zmianę. Jednak gdy w końcu dotarliśmy na miejsce, nawet Sasuke spoważniał. Zerknąłem na niego, a gdy skinął głową, zapukałem i po usłyszeniu pozwolenia na wejście, nacisnąłem klamkę i wkroczyłem do gabinetu Hokage.
Wewnątrz była pani Tsunade, siedząca za biurkiem. Wyglądała jak zawsze groźnie, nawet jeśli uśmiechnęła się na mój widok. Naprzeciw biurka, w głębokim, wygodnym, skórzanym fotelu, siedział jakiś mężczyzna. Gdy mnie zobaczył, podniósł się z miejsca.
Był rudy. I nie miał brwi, za to jego zielone oczy otoczone były czarnym barwnikiem. Ubrany na brązowo, wysoki i dość przystojny, stał nieruchomo i patrzył na mnie jakby chciał przewiercić mnie wzrokiem.
Zerknąłem na Sasuke, który skinął mi lekko głową, jakby chciał mnie zachęcić do odezwania się.
- Naruto… - przemówił Lord Kazekage, a jego wąskie i blade usta w końcu drgnęły, jakby chciał się lekko uśmiechnąć. Był w tym trochę podobny do Sasuke.
- Eee… przepraszam, ale ja…
- Jestem Gaara – przerwał mi mężczyzna, zbliżając się. Wyciągnął rękę, a ja ją uścisnąłem. Poczułem, jak przez chwilę, nieco mocniej, jak w tajemniczym porozumieniu, ściska moje palce. Jego dłonie były chłodne. – Miło znów cię zobaczyć. Cieszę się, że żyjesz.
- Ach! Ee… dzięki.
Nie miałem zielonego pojęcia, co mówić. Lord Kazekage… Gaara… wydawał się dość oschły i ciężki w obyciu. Trochę trudno mi było uwierzyć, że był moim przyjacielem, ale z drugiej strony… Sasuke też ponoć był, a z nim z całą pewnością najtrudniej było wytrzymać jeśli wziąć pod uwagę, no cóż, wszystkich ludzi na Ziemi. Jeśli wytrzymywałem z Uchihą, to prawdopodobnie potrafiłem wytrzymać z każdym.
- Pani Tsunade opowiedziała mi już o całej sytuacji – kontynuował Gaara, zerkając na Sasuke. Uchiha wyzywająco uniósł brew, a ja poczułem, że lekko czerwienieję. Zrozumiałem, że „cała ta sytuacja” nie odnosiła się jedynie do mojej utraty pamięci, ale i do moich skomplikowanych relacji z Uchihą. Boże, w tej wiosce wszyscy plotkowali! – Postaram się pomóc jak tylko potrafię.
- Dzięki… - Miałem wrażenie, że wciąż powtarzam tylko to jedno słowo. W głosie miałem pustkę i nie wiedziałem, o czym mam rozmawiać z rudym Kazekage. – To… wiele dla mnie znaczy.
Gaara przyjrzał mi się, a po chwili naprawdę się uśmiechnął. Obejrzał się na Tsunade, zerknął na Sasuke, a potem skupił na mnie.
- Myślę, że powinniśmy spędzić trochę czasu razem – powiedział. Niemal poczułem zazdrość i złość, jakie zapłonęły w stojącym za moimi plecami Sasuke. Nie obejrzałem się jednak. – Potrzebuję twojego zaufania, Naruto, jeśli mamy się skontaktować z zamkniętym w tobie Kuramą.
- Jak to zrobimy? – zaciekawiłem się.
- Bardzo prosto, tak, jak robiłeś to wcześniej, przed utratą pamięci. Wszystko ci wytłumaczę i poinstruuję.
Skinąłem głową.
- Naruto ma obawy, że to może być niebezpieczne – wtrącił się Sasuke, stając obok mnie. Przewróciłem oczami; Uchiha robił ze mnie tchórza!
- Wcale nie – powiedziałem naburmuszony. – Po prostu to demon.
- Kuramą nie masz co się przejmować, jest po twojej stronie – powiedział Sasuke z naciskiem. – Już ci to tłumaczyłem.
- Tak, tak – przytaknąłem dla świętego spokoju. Gaara uśmiechnął się kącikiem ust i odwrócił do Tsunade.
- Z Kuramą spróbujemy się skontaktować jutro – rzekł. Pani Tsunade skinęła głową. – Ja i Naruto musimy porozmawiać, zanim podejmiemy tę próbę.
- W takim razie powodzenia – odparła kobieta, zbywając nas gestem. Pożegnaliśmy się i wychodząc, w drzwiach minęliśmy Shizune.
Całą drogę na dół żaden z nas nie odezwał się nawet słowem. Zauważyłem dziwne napięcie, istniejące między Sasuke a Gaarą. Dziwiło mnie to trochę, no bo w końcu to Uchiha namawiał mnie na to spotkanie z Lordem Kazekage. Teraz jednak zachowywał się tak, jakby mu się to nie podobało i nie potrafiłem rozgryźć, o co mu chodzi.
Gdy wyszliśmy na zewnątrz, Gaara złapał mnie za łokieć.
- Idziemy do Ichiraku? – spytał. Spojrzałem bezradnie na Sasuke, ale ten się nie odezwał.
- Ee… możemy…
- W takim razie do zobaczenia – powiedział natychmiast Sasuke. – Wpadnij do mnie później, Naruto. Cześć.
I zmył się, zanim zdążyłem mu odpowiedzieć. Gaara zaśmiał się pod nosem.
- Przyjął fakt, że musisz ze mną spędzić ten dzień o wiele lepiej, niż podejrzewałem – zauważył rudowłosy mężczyzna. Podrapałem się po karku.
- To mogłoby być gorzej? – zapytałem z lekkim uśmiechem, a Gaara w końcu zaśmiał się głośno. Jego śmiech od razu mi się spodobał, podejrzewałem, że nie umiałbym się przyjaźnić z kimś, kto w ogóle się nie śmieje, kto nawet się nie uśmiecha.
- O wiele – powiedział Gaara. – Uchiha nigdy nie należał do najnormalniejszych.
- Co prawda to prawda – wymamrotałem, spoglądając w kierunku, w którym odszedł Sasuke. – Przepraszam, że zapytam, ale… wy się nie lubicie, prawda?
- Nie – odparł Gaara. – Ani trochę. Na szczęście nie musimy przebywać w swoim towarzystwie. A teraz chodźmy coś zjeść i porozmawiajmy.
Przytaknąłem mu i wolnym spacerkiem ruszyliśmy w stronę Ichiraku. Gaara zaczął ostrożną rozmowę o tym, jak się poznaliśmy. Był raczej małomównym człowiekiem, bo zauważyłem niezręczność w jego opowieści. Domyślałem się, że gdy się widywaliśmy, to ja paplałem, a on słuchał, nie odwrotnie. Starał się jednak przekazać mi najważniejsze fakty. O większości już wiedziałem, ale dobrze było usłyszeć o tych rzeczach od niego. Z jego perspektywy.
Potem, przy misce ramen w Ichiraku, zaczął mi opowiadać o tym, jak skontaktujemy się z Kuramą. Nasłuchałem się też o tym, jak to jest być Jinchuuriki i co to tak naprawdę oznacza. Już mi opowiadano o moim dzieciństwie, ale dopiero teraz, z ust innego sakryfikanta, dowiedziałem się, jak to naprawdę było. Czułem się… dziwnie. Byłem oszołomiony i chyba do końca tego nie rozumiałem, tym bardziej, że teraz wszyscy mnie lubili i okazywali mi to na każdym kroku. Dziwnie było słyszeć o tym, jak było kiedyś, kiedy zupełnie nic nie pamiętałem. Poznawanie swojego życia poprzez to, co koś ci mówi o tobie samym, nie było łatwe. Do tej pory nie wiedziałem, kim naprawdę byłem. Kim naprawdę jestem. Czułem się jak dwie różne osoby.
Po jedzeniu przeszliśmy się po Konosze. Trochę śmieszyła mnie ta myśl, ale Gaara najwyraźniej przyzwyczaił się do mówienie, ponieważ przestało mu ono sprawiać taki problem. I jemu było równie ciężko jak mi. Dla mnie on był obcy i musiałem cały czas sobie przypominać, że to mój przyjaciel. On znowu co jakiś czas zapominał, że nie pamiętał i w rozmowie nawiązywał do zdarzeń czy ludzi, których nie pamiętałem.
Rozstaliśmy się wieczorem, umawiając na jutrzejsze południe w moim mieszkaniu. Gaara odszedł w stronę pensjonatu, w którym się zatrzymał, a ja, z bijącym sercem ruszyłem w stronę siedziby klanu Uchiha. Odkąd wróciłem do Konohy nie było jeszcze dnia, w którym tak wiele czasu spędziłem z kimś innym niż Sasuke. I, co najgorsze, marzyłem o tym, by znów go zobaczyć.

zapraszam do komentowania! trzymajcie się i do następnej notki!

64 komentarze:

  1. Jak ja tego wyczekiwałam, wreszcie! Dziękuję za rozdział, dobra istoto. Literówki, które bardziej rzuciły mi się w oczy - shinobo, zakumulować (czy coś w tym stylu - podejrzewam, że miało być zakumplować, ale wyszło dość zabawnie),
    ,,- Pogrzeb w lodówce – odparłem. – Idę się umyć." - tak, wiem, że to nie miało zamiaru być śmieszne, ale zamyśliłam się na chwilę, czytałam dalej, a tu taki loading, czyjś pogrzeb w lodówce... xD
    ,,Z całą pewnością chyba potrafiłem." - Oj tak, znam ten ból, Naru! Też z całą pewnością chyba potrafię wiele rzeczy!
    Nie zaskoczę chyba nikogo, rozdział bardzo mi się podobał. Kocham Twój styl pisania, kocham to, że potrafisz sprawić, by czytelnik uznał dziejące się rzeczy za realne, by potrafił je sobie wyobrazić, poczuć emocje bohaterów. Naprawdę masz talent.
    Pozdrawiam i proszę o więcej, więcej, więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, coś jeszcze znalazłam z literówek!
      ,,Zadzwonił dzwonek, oznajmiając, że ktoś do mnie rpzyszedł."

      Usuń
    2. Coś jeszcze mam. Wiem, to idiotycznie wygląda, jakbym raz nie mogła porządnie posprawdzać, ale, no cóż, jak człowiek ślepy, to tak to właśnie jest. ,,On znowu co jakiś czas zapominał, że nie pamiętał"

      Usuń
    3. akurat to "z całą pewnością chyba potrafiłem" jest napisane z premedytacją xD w końcu Naruciak myśli tu o swoich uczuciach i no cóż... to Naruciak xD
      pogrzeb w lodówce bardzo mi się podoba i miał zamiar być śmieszny xD poszukaj w lodówce albo coś w tym stylu brzmi nudno xP
      dzięki za stałą czujność, resztę poprawię jak najszybciej. co do zakumulować, word ma swoje prawa, raz mi w pracy każdego hobbita przeprawił na hobbystę xD

      Usuń
  2. Ayanami naareszcie jakiś znak życia dajesz :D A ja tak już tęskniłam :p
    Rozdział-cudeńko <3 Nareszcie Gaara przybył i mam nadzieję, że jak się skontaktuje z Kuramą, to ten wszystko biednemu Naruciakowi przypomni, ale tak, żeby blondynowi pamięć wróciła na swoje miejsce.
    Heh, Sasu zazdrośnik ;P Cieszę się, że Naruto tak tęskno za brunetem, może w końcu przestanie oszukiwać samego siebie i skończy z byciem takim upartym osłem :d

    Cieszę się bardzo, że wstawiasz notki, życzę Ci mnóstwo weny i humorku, czekam niecierpliwie na kolejną część :)

    Pozdrawiam =3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jupiiiiiiiii nareszcie <3 świetne jak zawsze :3 widac, ze Naruto już zaczął zakochiwać się w Sasuke, ale nie potrafi sam przed sobą tego przyznac :D wydaje mi sie, że Gaara odegra kluczową rolę w odzyskaniu pamięci przez Naruto :3
    Biedny Sasuke, tak się poświęcać dla Naru, żeby tylko sobie wszystko przypomniał! Nawet nie rzucał aż tylu wrogich spojrzeń Gaarze! Poza tym uwielbiam go takiego sarkastycznego i zabawnego, no i prowokującego <3
    Mam nadzieje, że nie każesz nam czekać długo na następny rozdział :D
    Pozdrawiam,
    nowa czytelniczka Zander :*

    OdpowiedzUsuń
  4. BOŻE tak długo czekałam i było warto !
    Co do rozdziału to co mam komentować ? Boskie i tyle. pojawiło się sporo literówek. Gdzieniegdzie zjadłaś "t" , a gdzieś indziej wstawiłaś "e" zamiast "a" . Ale cóż każdy popełnia błędy ; p . Do poczytania :3

    OdpowiedzUsuń
  5. aaaaaaaaaaaaaaaaaa nareszcie ! ! *o*
    kocham Cię! <3
    tak długo czekałam na kolejny rozdział tego opo... opłacało się.
    czekam bardzo, bardzo NIE-cierpliwie na kolejny :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne!!! <3
    błagam jak najszybciej napisz kolejny rozdział ;_;
    ubóstwiam to opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeest *.* boże, jak długo na to czekałam <3 Wchodziłam codziennie, by sprawdzić, czy jest nowa notka. I w tą właśnie deszczową Sobote się pojawiła ; ). Rozpogodziłaś mi cały weekend ; *

    OdpowiedzUsuń
  8. Sie tak bardzo bardzo ciesze ze dodalas...to jest cudne i jednocześnie czuje nie dosyt i smutek bo jak dodalas a ja juz skonczylam czytac i teraz znowu dlugo czekania ;-; ale jestem wiernym fanem to poczekam..

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś! Jak ja tęskniłem... Dzięki za kolejną część. I proszę, nie zostawiaj nas już na tak długo. Pozdrawiam i weny życzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo tak, czekałam na ten rozdział ;D
    Bardzo lubię to konkretne opowiadanie ;)
    Sasuke chyba jest zazdrosny, a Naruto coś za bardzo się oszukuje, bo to czuć na kilometr, że pomimo utraty pamięci jakieś uczucia głębsze do Sasuke w nim są!
    Którego opowiadania możemy spodziewać się jako następnego, hym? Po cichu liczę na czas nieba, ale to ciii ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz co jest najgorsze w twoich notkach?
    Że z każdym zdaniem jestem coraz bardziej przerażona i zdruzgotana.
    Bo wiem, że jestem coraz bliżej końca.
    A jak skończę, to nowej notki nie przeczytam przez następny miesiąc ;____;
    I staram się czytać wolniej... Ale nie mogę, bo jestem tak strasznie ciekawa, co się stanie!
    A teraz skończyłam.
    Stało się.
    I jestem zrozpaczona ;-; wiem, że jesteś zajęta, wiem, ale... Tak strasznie chcę czytać dalej..!
    Twoje opowiadana są najwspanialsze na świecie. Wchodzę na Twojego bloga dzień w dzień z nadzieją, że coś wstawisz ;-;
    Czekam, nawet jeśli następna notka będzie za dwa lata, to ja tu będę i będę czekać!
    Pisz i wstawiaj jak najszybciej <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Notka świetna. Jestem ciekawa jak się skończy opowiadania. Czy Naruto odzyska pamięć, czy po prostu od koła zakocha się w Sasuke? Życzę dużo weny Hilda :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. I jeszcze jedno - niech on w końcu odzyska pamięć i rzuci się na saska, a sasek niech płacze ze szczęścia <33333

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba nikogo nie zaskoczę jeżeli powiem, że pogrzeb w lodówce mnie rozbroił :D Świetna notka, czekam z niecierpliwością na kolejną! I proszę cię, niech nie okaże się, że Naru trzyma trupy w szafie, czy lodówce :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam,
    och, rewelacyjny rozdział, Naruto ciągnie do Sasuke, ale jeszcze o tym nie wie.... ;] ciekawe jak by zareagował Sasuke jakby zobaczył Naruto całującego jakąś dziewczynę w ramach eksperyment, pamiętamy jak się wkurzył jak Naru pocałował Sakurę ;] hahha tak, tak dla Sassuke jak i dla większości to jest Lord Kazekage, ale dla Naruto po prostu Gaara...
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  16. Boooze juz sie balam ze cos Ci sie stalo i ze juz nie wrocisz a tu taka mila niespodzianka ;-; to bylo kochane a jednocześnie takie krótkie i to smutne ale wena Ci wrocila taka sama jak byla a nawet lepsza wiec wymodlilam to :33 oby dawala Ci napady nowych pomysłów na dalsze oryginalne losy naszych ulubionych bohaterów ♥♥♥ weny kochanie :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej, jak ja dawno tu nie komentowałam! Wgl Twoich dzieł, bo na losach Szanownego Hokage i Shana też słówka nie pisnęłam, chociaż i tak ogarnęłam, ze nowa notka przez przypadek, bo Ty łaskawcu nie raczyłaś o tym poinformować :p

    Stęskniłam się za Twoim stylem. Jest taki lekki, przyjemny, taki rzeczywisty i zabawny, no cholera, taki że można czytać i czytać :D W dodatku dodałaś moje ulubione opowiadanie, więc grzechem byłoby nie skomentować :3 (ale nie martw się, ze wszystkim jestem na bieżąco! tylko leń mnie złapał noooo....) Naruto zaczyna odkrywać, że jednak ten Sasek mu się podoba, a to z kolei mi się podoba xd Trochę Gaara się niepotrzebnie wtrynił.. chociaż może nie? Może to zaowocuje czymś dobrym? Uhuuu, niech blondynek się w końcu otworzy na Czarnulka :3 No i Kurama! Kurama mu oczy otworzy, o! Rozkaże mu się przespać z Uchihą, bo będzie miał chcicę, hym hym... no dobra, 1.20 to zdecydowanie zła pora na komentowanie >.< A tak swoją drogą, to mam coraz większe przeczucie, że Naruto jednak nie przypomni sobie przeszłości.... :(

    Pozdrawiam, weny, no i buziakiii!!! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam coraz większe przeczucie, że sobie przypomni.
      I to w takim momencie, że wszyscy będą walić głowami w biurka/ściany/poduszki. Razem z Sasuke, oczywiście.
      Chociaż nie, Sasuke będzie zbyt szczęśliwy, żeby zwracać uwagę na wspaniały rozumek Naru.

      Usuń
  18. Jeju! ^^ Ale się ciesze, że dodałaś ten rozdział :D Bardzo lubię to opowiadanie i gdy zobaczyłam, że dodałaś nowy rozdział postanowiłam przeczytać całe opowiadanie jeszcze raz dla odświeżenia wiedzy ^^

    Hahaha "Pogrzeb w lodówce" brzmi dwuznacznie xD

    Wiesz... Przez ten tytuł opowiadania trochę martwie się o zakończenie. To brzmi tak smutno... Ale nie można TAKIEGO opowiadania zmarnować na smuta :|

    " Gaara odszedł w stronę pensjonatu, w którym się zatrzymał, a ja, z bijącym sercem ruszyłem w stronę siedziby klanu Uchiha. Odkąd wróciłem do Konohy nie było jeszcze dnia, w którym tak wiele czasu spędziłem z kimś innym niż Sasuke. I, co najgorsze, marzyłem o tym, by znów go zobaczyć."
    Huehue ^^ Marzył żeby go zobaczyć :D Ale podjara XD

    A tak w ogóle to pomiędzy Saskiem i Narusiem są fajne relacje : 3
    Czasem Naru mnie wkurza tymi myślami, że woli cycki ;-; NIE I KONIEC KROPKA (Co by tatuś powiedział, co Naruto? XD).
    Sasek ma za to anielską cierpliwość i silną wole. Jak on może się tak hamować przy Naruto? ;-; Podziwiam :D

    Mam nadzieje, że nie zrobisz z tego jakiejś dennej historyjki gdzie taki fajny koleś jak Gaara będzie przeszkadzał w 'związku' Naruto i Sasuke :)
    To by było takie...klasyczne? Często tak jest w opowiadaniach. Jeden wielki chaos i wielkie (przynajmniej takie mają być) dramaty... Jest fajnie tak jak jest. Gara i Naruto nie powinni przekraczać tej bariery :) Ja lubię jak główni bohaterowie mają takich przyjaciół co wspierają, pomagają a nie niszczą 'związki' :/

    No bardzo się ciesze, że Naru tęskni za Saskiem :3 A Sasu taki zazdrośnik ^^
    Mam tylko małe obawy co do odwiedzin Naruto w rezydencji Uchiha... Mam takie złe przeczucia... Jakby Ktoś by był u Saska a Naru miałoby się zrobić przykro lub miałby być zazdrosny. Ale to tylko złe przeczucia :) Pewnie wejdzie, napiją się herbaty malinowej, porozmawiają, może Naru zostanie na noc, albo Sasek go zaprowadzi do domu :--)

    Ech, tak się cieszę do telefonu, że matka myśli, że kogoś mam (fuj) ;-;
    Po co mi chłopak, albo dziewczyna(?) skoro mam SasuNaru? ;-;
    Pewnie więcej czasu poświęcałabym Saskowi i Narusiowi niż...komuś XD

    Opowiadanie bardzo mi się podoba, no i mam nadzieje, że na kolejny rozdział nie będziemy musieli czekać długo :(

    Życzę narastającej weny ^^

    Pozdrawiam, Ami-chan.

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedawno znalazłam ten blog i stwierdzam, że jesteś zła i okrutna, bo stworzyłaś pożeracza czasu. Wszystkie Twoje opowiadania połykam jedno po drugim, A to jest po prostu świetne.

    I chyba wiem, czym będzie to coś, co przywróci pamięć Naruto.

    Życzę weny i nie mogę się doczekać kolejnej części!

    OdpowiedzUsuń
  20. No i nie wiem co napisać! Gdy za pierwszym razem czytałam to zupełnie i absolutnie do mnie nie przemówiło to co się tu wyprawia. Fakt, przyzwyczaiłaś nas już do Naruto jako takiej pipy, która się rumieni, peszy i nie wie co robić. Nie znoszę go takiego, bo to się zupełnie kłóci z moim wyobrażeniem blondyna, ale dobra, jest to logicznie uzasadnione. Nie podobało (i nadal nie podoba) mi się to, że Naru pracuje jako bylekto oraz, że ogląda się za Ino. Yamanaka, rly? No i szczyt wszystkiego - Uchiha. Jak tylko zobaczyłam co z nim zrobiłaś, to postanowiłam w ogóle nie komentować rozdziału, bo byłoby bardzo, bardzo przykro i niemiło. Wspominałaś rozdział czy dwa temu, że Sasuke zrobi wszystko dla Naruto i pokaże mu, że potrafi być dla niego milszy, ale nie spodziewałam się, że stanie się tak skrajną pierdołą! No serio, po bandzie w tej części. Ale jednak komentuję, choć niemal miesiąc zajęło mi wrócenie do rozdziału (tak, dopiero drugi raz to przeczytałam!). I teraz troszkę lepiej odbieram Naruto, jego zagubienie oraz jego opisywanie i odczuwanie relacji z Sasuke. No i Uchiha jakoś stracił też ciotowatości trochę. Ale tylko trochę, bo chwilami to go zupełnie nie ogarniam.

    Pokuszę się o podsumowanie. Chyba wiesz, że nie krytykuję dla samej krytyki i mam nadzieję, że nawet tych szorstkich słów jakoś źle nie odczujesz:) Strasznie dużo czasu potrzebowałam aby jakoś przetrawić tę część, bo niestety jest chyba najsłabszą z wszystkich 23. Chłopcy są denerwujący, chwilami do tego stopnia, że mam ochotę ich walnąć. Wiem, ze tacy mieli być, bo i sytuacja jest skomplikowana, ale są momenty, że zupełnie nie rozumiem Sasuke - strasznie mi się miesza jego zachowanie i odczucia. Jest zmienny jak chorągiewka i choć nikt nie wie co się tam lęgnie pod czarną czupryną, tak powinien mieć chłopak trochę logiki w zachowaniu. No wiem, że jęczę czy coś, ale smutno mi, że po tak genialnym rozdziale do MNP stworzyłaś coś tak słabego (jak na swoje standardy).

    Mam nadzieję, że sprawy prywatne jakoś się ułożyły i na spokojnie będziesz mogła skrobać kolejny rozdział czegoś :*

    (hejt za niesłodziasznego komcia od "Anonimowy" za 3... 2... 1... )

    OdpowiedzUsuń
  21. luz, nie jestem ani trochę przewrażliwiona na punkcie swojej twórczości xD dobrze, że ja wiem, co Sasuke ma w głowie xD no i wszystko z punktu widzenia Saska się wyjaśni, obiecuję xD

    OdpowiedzUsuń
  22. Wchodzę dzień w dzień z nadzieją, że coś wstawiłaś... No ale dobrze, poćwiczę cierpliwość ^^ dużo weny Ci życzę. I, jeśli miałabyś moment, to daj mi kilka wskazówek dotyczących opowiadań, które piszę, dobrze? Jesteś moim absolutnym guru co do pisania fanficów ;-;
    Zostawiam Ci mojego bloga, i jeśli miałabyś chwilę to bardzo proszę o zajrzenie i wytknięcie, co robię źle i co mogę poprawić :P Obecnie piszę opko o Kamieniach na Szaniec, więc jeśli ktoś nie lubi takiej kontrowersji, to został ostrzeżony :p

    http://opowiadania-yaoi-slash.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Tylko nie zrób jakiegoś bara-bara pomiędzy Garą a Naruto. A poza tym rozdział świetny ba wręcz niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
  24. ayanami, gdzie jestes?! :'(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ach, przeczytałam całość w cały dzień i po prostu chce więcej i więcej :3
    Tak ładnie i płynnie piszesz, że nie chce żebyś zaprzestała dalej rozwijać swój talent :c Masz takie, lekkie pióro, a to rzadko się zdarza.
    Czekam na następną notkę ! ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  26. Wczoraj przeczytałam wszyściutkie rozdziały i jestem zachwycona! Świetnie piszesz, czasami zdarzają się literówki, ale nie razi to bardzo w oczy. Uwielbiam Twoich Saska i Naruciaka, ich osobowości, stosunek do siebie i ich dogryzanie sobie - są cudowni ^^. Nieraz się zaśmiałam :D
    Przestraszyłam się, widząc jaki kawał czasu dzieli dwie ostatnie notki. Mam nadzieję, że teraz dodasz ją szybciej, bo strach nawet pomyśleć, by tyle czekać na to cudo :(. Teraz jestem głodna, chcę się dowiedzieć co będzie się dziać dalej, więc czekam z niecierpliwością. Liczę na Happy End!

    Leeila-chan (a nuż jeszcze skomentuję, więc niech to będzie moja wizytówka)

    OdpowiedzUsuń
  27. Siemka. Niedawno przeczytałam większość z twoich opowiada zostało mi jeszcze ,,Jak to się mogło stać?! " ,,Kapłan Kyuubiego" ,,Czas nieba" oraz kilka one-shotów by przeczytać wszystko z twego bloga. Twoje opowiadania są wspaniałe.Nawet styl, w którym piszesz mi się podoba. Nie mogę się już doczekać kiedy wstawisz nowe rozdziały. Szczególnie liczę na nową część opowiadania ,,Mój najlepszy przyjaciel" oraz ,,Między nami nic nie było" Te 2 są moimi faworytami. Nie wiem dlaczego czytając dodany przez Cb rozdział 23 ,,Między nami nic nie było" miałam wrażenie, że Gara czuje coś więcej do Naru niż przyjaźń, ale możliwe, że to tylko moje nadinterpretacje. Jednak jaki by miał Sasu inny powód by nie lubić Gary i rzucać mu nieprzychylne spojrzenia? (no może oprócz tego powodu, że przez najbliższy czas Gara będzie spędzał z blondynem więcej czasu niż z Sasuke) Czekam z niecierpliwością na następny rozdział i życzę Ci weny jak i czasu do napisania następnej części któregokolwiek z twoich cudownych opowiadań. (szczególnie liczę że wstawisz ,,Między nami nic nie było" oraz ,,Mój najlepszy przyjaciel". Co mam poradzić, że te historie mi urzekły, zaciekawiły i uzależniły od siebie.) życzę Ci miłego dnia. Iz

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedy kolejna część?
    To opowiadanie jest mega *.*

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja chcę ciąg dalszy T.T
    Pisz, kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo proszę o kolejny rozdział. Czytałam już pod jakimś komentarzem, że wszystko będzie też napisane oczami Sasuke. Ja bardzo bym chciała przeczytać "oczami Naruto" ale te momenty od chwili wypadku, przez odnalezienie aż do momentu powrotu do Konohy. Bardzo jetem ciekawa jego relacji z Mai (chyba tak miała na imię) i jego reakcji na poczynania Saska od `chwili poznania`.
    Czekam niecierpliwością na kolejne rozdziały i życzę weny!!
    Pisssssszzzzzzzzz!!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. błagam dodaj nową notkę

    OdpowiedzUsuń
  32. Gaara nie jest rudy !! Rudy jest np : Jugo albo Pein ale nie Gaara . Poza tym opowiadanie jest ok :) .

    OdpowiedzUsuń
  33. Dołączam się do błagań! : D

    OdpowiedzUsuń
  34. Proszęęęę dodaj nowy rozdział <3 Opowiadanie jest świetne :D

    Hania <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Ekstra, już nie mogę się doczekać ciągu dalszego!!!!! A tak btw to ile oni mają lat? Jakoś zastanawia mnie to od Eijiego jak Sasuke nazwał go dzieciakuem ale zapominałam zapytać.
    Pozdrawiam i dodaj ciąg dalszy tego i "MNP" !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedy napiszesz tego kolejną część? Nie moge się już doczekać.;/ Nie wpadasz tu już tak często jak kiedys, mam nadzieję,że nic się nie stało? Wszyscy tu za Tobą tęsknią więc wracaj proszę ;)

    Co do opowiadania to urzekło mnie. Jest nietypowe i bardzo chwytające za serce. Sasuke tak bardzo zakochany...ta miłość wręcz Go obezwładnia..Jego umysł i ciało,a także dusza należy tylko do Naruto. Pięknie to opisałaś. Naruto nic nie pamięta,a to istna tragedia i te ciągłe odtrącenia, jednak zaczęli się zbliżać i bardzo mi sie to podoba. Ciekawi mnie co odblokuje pamięć Naru? Zapewnie wszystkich to ciekawi ^^Dobrze,że opisujesz teraz nieco więcej od strony Naru..jak On to widzi i wszystko odczuwa, bo jest to interesujące i nieraz komiczne ;)

    Pozdrawiam i czekam z nieukrywaną niecierpliwością na Twój powrót ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dlaczego jeszcze nie pojawił się przeszczęśliwy Konohamaru i z bananem na gębie nie próbował przywrócić pamięci Naruto Oiroke no Jutsu, ja się pytam??!! xD
    Pozdrawiam i życzę weny i czasu na nią :D
    Pryzmat

    OdpowiedzUsuń
  38. korwa to jest tak zajebiste a ja juz tak dlugo czekam na kolejny rozdziaj ze zaraz oszaleje :((((((((((

    OdpowiedzUsuń
  39. JEJU NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ AŻ NARUTO SOBIE COŚ PRZYPOMNI

    OdpowiedzUsuń
  40. Skarbie mój drogi! Kiedy nowy rozdział ??? / arnuka

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiesz, nie chcę nic mówić, ale teraz jest okres matur próbnych, więc może w ramach okazania wsparcia dodasz jakiś rozdział albo one-shot albo COKOLWIEK, tak żeby rozjaśnić nieco życie biednym maturzystom?

    OdpowiedzUsuń
  42. O Kami-sama!To jest boskie,mam nadzieje ze szybko dodasz kolejna notke.Wgl..Kto widzial rozmownego Gaare.xD Oby Naruciak szybko wracal do zdrowia i zeby Kyuubiś/Kurama mu w tym pomogli i zeby wkoncu pojol uczucie do Sasia.. Powodzonka w Pisaniu! <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Hej, trafiłam na Twojego bloga tylko dlatego, że jestem fanką tego kochanego paringu. Bardzo denerwuje mnie Twój styl pisania, ale naprawdę masz talent do opisywania emocji. I lubię Twoje nietuzinkowe pomysły, zwroty akcji. Dlatego proszę Cię, jak najszybciej dodaj nową notkę! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  44. Kobieto, ile ty masz weny? :X Kiedy nowa notka? Już nie mogę się doczekać! (Wie, że trochę późno to piszę, ale już nie mam co czytać ;-;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Kurcze no nie. No tak to nie bedzie. Kobieto to opowiadanie wrecznie pochlonelo, chyba sie z niego nie wydostane w najblizszym czasie i ta niepewnosc co dalej... no UGH! Zrob cos z tym! xD

    OdpowiedzUsuń
  46. Na samym początku opowiadania napisałam ci ze wole jak Sasuke jest bardziej stanowczy i 'wredny' a nie taki głupkowaty ale jednak mnie nie zawiódłaś, to opowiadanie jest wspaniałe i mimo że bolą mnie oczy i juz dawno powinnam spać to czytałam póki nie skończyły się notki, bardzo podoba mi się to opowiadanie nawet bardziej niż Ona to On gdzie przy nim czytając czułam się świetnie. Czułam ból Sasuke czytając to normalnie czułam się tak jakbym była na jego miejscu jakbym mocno kochała i straciła a później odzyskała swoją miłość ale nie mogła się do niej zbliżyć. Proszę Cię pisz jak najszybciej bo jestem bardzo nie cierpliwa i bardzo chce się dowiedzieć jak to się skończy. Chciałabym juz czytać dalej. Życzę dużo weny !!!:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie mogę się doczekać , aż napiszesz następny rozdział .. Wiem , że piszę to po roku ,ale i tak mam nadzieję ,że zobaczysz komentarz i napiszesz ten rozdział. Przeczytalam te wszystko w jeden dzień i nie mogę się opanować . Czekam :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Zawsze twierdziłam, że blogerzy chcą zabić swoich czytelników. A teraz jestem tego na 100% pewna. Dlaczego? Błagam, dodaj kolejną notkę (oczywiście jak już ją napiszesz, nie będę cię poganiać). Cierpliwie czekam na kontynuację i życzę dużo pomysłów na ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  49. kiedy nowa notka? jestem bardzo ciekawa co dalej, kiedy Naru odzyska pamiec, i jak, czy ktoś nie namiesza, czy Sasu się nie wkurzy na Garę?... tyle pytań ;_;
    baaaardzooo proszę o nową notkę! ! ;_;

    OdpowiedzUsuń
  50. to jest moje ukochane opowiadanie,
    mam nadzieje że szybko kupisz sobie nowy sprzęt i do nas wrócisz x

    OdpowiedzUsuń
  51. Coś czuję, że Naruto niedługo odzyska pamięć, a przynajmniej mam taką nadzieję c:
    Czytam to opowiadanie 2 raz, po roku.
    To już tyle minęło odkąd zaczęłam czytać Twoje opowiadania.
    Życzę powodzenia w pisaniu ~ <3 ~

    OdpowiedzUsuń
  52. Droga autorko, pragnę powiadomić cię że przerywając w takim momencie zabijasz swoich czytelników :'(
    Ale teraz trochę pozytywniej; Piszesz naprawdę wspaniale. Bardzo dobrze opisujesz emocje i przemyślenia bohaterów, za co cię po prostu uwielbiam ^-^ Z wszystkich twoich dzieł to opowiadanie jest moim ulubionym dlatego błagam o następny rozdział. Tylko proszę niech Gaara nie wtrąca się w związek Sasuke i Naruto!
    Gdy czytałam ten rozdział drugi raz do głowy przyszedł mi dziwny pomysł, że Naruto odzyska pamięć dzieki paprotce XD Jestem pewna że nas zaskoczysz swoją weną, więc będę czekać niecierpliwie na kolejną część.
    Mam nadzieje że zjawi się niedługo ;)
    Shino.

    OdpowiedzUsuń
  53. Czytam to opowiadanie już chyba trzeci raz, a i tak za każdym razem podoba mi się tak samo mocno, o ile nie bardziej ;). Jest ono zdecydowanie moim ulubionym :D. Podoba mi się Twój styl pisania. To jak opisujesz uczucia i przemyślenia bohaterów... Aż brak mi słów. Potrafisz sprawić, bym raz prawie się dusiła od powstrzymywania śmiechu, by innym intensywnie mrugała powiekami w próbie pozbycia się gromadzących się łez. Co do "Między nami nic nie było" mam kilka teorii odnośnie odzyskania przez Naru wspomnień :). Jedną z nich są niebieskie dropsy xD. Nie wiem dlaczego akurat dzięki nim blondynek miałby odzyskać pamięć, ale taka myśl przewineła się przez moją głowę, gdy pojawiła się wzmianka o tym, że Sasu je owe dropsy xD. Podoba mi się także pomysł Shino, że stanie się to za sprawą paprotki xD. A z takich mniej dziwnych teorii, to Kurama bądź zajazd, w którym Sasuke po raz pierwszy wyznał Naruto swoje uczucia :3.Jednak są to tylko moje domysły. Mam nadzieję, że dokończysz to opowiadanie, bo to naprawdę wielka szkoda zostawiać tak świetną historię niedokończoną :). Pozdrawiam i życzę duuuuuuuuużo weny~! :D Czekam na kolejny rozdział! ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Nareszcie ... Ciekawi mnie kiedy naruto odzyska pamiec i jak sasuke sie zbierze w sobie i zacznie przystawiac do naru... :-P
    Rozdzial bardzo mi sie podoba .. Nie moge sie doczekac nowych... Oby byly szybko .. <3
    Gaara pomoz naruto odzyskac kontakt z kurama .. Zapewne on jest tym bodzcem ktory pomoze odzyskac pamiec naruto :-)
    Sasuke jest zazdrozny o naruto .. Nawet spotkanie z sakura lub gaara wywoluje u niego mordercza atmosfere ...naru juz sie przyzwyczail do sasuke . zaczyna brac przyjemnosc z spotkan z nim ... Yeey
    Pozdro~shizuo

    OdpowiedzUsuń
  55. Boże,jak ja Cię kocham! Uwielbiam twoje opowiadania! Jak na razie przeczytałam tylko "Ona to On" i "Między nami nic nie było",ale mam zamiar przeczytać wszystko.
    Pozdrawiam i czekam z cierpliwością na nową notkę! <3

    OdpowiedzUsuń
  56. Ehh...
    No i skończyłam ;cc
    Błagam wracaj i nie zostawiaj mnie tu samej z niedokończonymi opowiadaniami!
    Życzę wszystkiego dobrego (a przede wszystkim weny) i do następnego rozdziału! (mam nadzieję)

    OdpowiedzUsuń
  57. Błłłłłagam pisz dalej to opowiadanie, ja cie po prostu kocham to jest takie piekne *-*

    OdpowiedzUsuń
  58. Jeeeej *o* Twoje opowiadania są po prostu cudowne!
    Przeczytałam połowę twojego bloga i jestem zachwycona. Właśnie jestem w trakcie czytania tego powyżej ("Między nami nic nie było").
    Jak zobaczyłam, że jest kontynuowane, załamałam się. Mam nadzieję, że wrzucisz kolejne rozdziały. <3 Chciałabym wiedzieć jak to wszystko się zakończy.

    Pełen szacun i niski ukłon dla ciebie za tak wspaniałe pomysły!
    Pozdrawiam gorąco :* :*

    OdpowiedzUsuń
  59. smialabym sie niesamowicie jakby to Norman przywrocil mu pamiec... (w sumue to nawet nie pamietam czy to zielsko jest z tego opowiadania XDDD)

    OdpowiedzUsuń