środa, 19 grudnia 2012

Epilog

Naruto Uzumaki przestępował z nogi na nogę, raz po raz strzepując dłonie. Miał to z nerwów, zawsze tak było.
            Stojący naprzeciw niego, nieco ekscentrycznie ubrany, długowłosy trener Taki o imieniu Orochimaru patrzył na niego zza szkieł swoich ciemnych okularów. Jak dla Naruto, to wyglądał na zboczeńca, jednak Sasuke tłumaczył mu, że „Oro” tylko tak wygląda, a tak naprawdę to wporzo gość. Uzumakiemu jednak nie pasowała jego czarna, rozpięta pod szyją koszula, chorobliwie blada cera, szpanerskie okulary i opinające tyłek, czarne spodnie. Jego badziewny roleks i łańcuszek na szyi dopełniały obrazu alfonsa.
-Wpuszczam cie na boisko tylko dlatego, że Sasuke za ciebie poręczył – rzekł facet, a Naruto skinął głową.
-Jasne! – odpowiedział Naruto, emanując gotowością. – Dam z siebie wszystko!
            Spojrzał w bok, na Sasuke, który poprawiał sobie getry, a Uchiha zerknął na niego. Na twarz Uzumakiego wpełzł rumieniec, gdy ich spojrzenia się skrzyżowały. Odkąd zaczęli się ze sobą kochać, nie mógł spokojnie na niego patrzeć, zawsze przypominały mu się fajniejsze momenty i zaczynał mieć zboczone myśli, w których Uchiha robił mu to i owo i jeszcze tamto i…
            Potrząsnął głową i obrócił się tyłem do Sasuke, mając nadzieję, że jego zboczenie nie przeszkodzi mu w grze w piłkę. Orochimaru zmierzył go od stóp do głów.
-To tak się rzeczy mają – szepnął tak, że tylko Naruto go usłyszał, po czym odszedł. Naruto odprowadziłg o wzrokiem aż do wyjścia z szatni. Sasuke klasnął w dłonie.
-Drużyno! – zawołał, a wszyscy na niego spojrzeli. Sasuke wszedł na ławkę, by znaleźć się nieco wyżej. Zerknął na Naruto, a potem wziął głęboki oddech. – Anbu to banda frajerów i żadni przeciwnicy! – zawołał, a członkowie jego drużyny głośno mu przytaknęli, śmiejąc się. – Jednak dziś musimy pokazać coś więcej! Wszyscy wiemy, kto będzie siedział na trybunach i czego szuka! Dajmy mu to, czego chce!
            Drużyna zaczęła gwizdać i klaskać, wiwatując. Sasuke zeskoczył z ławki i uściskał niektórych kumpli, gdy zaczęli wychodzić z szatni. Na sam koniec podszedł do niego.
-Daj z siebie wszystko – rzekł, a Naruto skinął głową.
-Dam! – obiecał, a Uchiha uśmiechnął się do niego, pochylił i pocałował go. Później razem opuścili szatnię.
            Grali na dużym stadionie FC Konohy. Gdy Naruto wyszedł na murawę, jego serce waliło jak szalone, a uśmiech nie spełzał z twarzy. Uczucie, jakiego doświadczał były innym wymiarem miłości, był miłością do swojej pasji. Jeszcze raz zerknął na Sasuke, a potem wraz z drużyną podszedł do trenera.
            Wysłuchał przemowy Orochimaru, cały drżąc z ekscytacji. Dzięki temu, że odwiedzał treningi Taki, a w ostatnim z nich uczestniczył, znał taktykę bardzo dobrze i mógł bez problemu przyłączyć się do graczy.
-Powodzenia! – rzekł na koniec Orochimaru, spoglądając na swoją drużynę, a wszyscy zakrzyknęli głośno i rozbiegli się po boisku.
            Naruto zajął swoją pozycję patrząc, jak ci z Anbu gapią się na niego wytrzeszczonymi oczami. Pomachał do Kiby, po czym zerknął na Sasuke, a ten uśmiechnął się do niego. Obaj grali w ataku.
            Naruto zerknął na gigantyczne, otaczające ich trybuny. Dwa sektory zajęte były przez zaproszonych gości oraz rodziny piłkarzy. Gdzieś tam, w tym nierozpoznawalnym z tej odległości tłumie siedział selekcjoner z FC Konohy. Naruto przełknął ślinę, zerknął na sędziego, który właśnie rzucał monetą, a potem przymknął oczy. Gdy je otworzył, zabrzmiał gwizdek i gra się zaczęła. Mimo iż to Anbu zaczynali, Sasuke zaraz odebrał im piłkę i podął do niego. Tego dnia wszystko się miało zmienić o sto osiemdziesiąt stopni.
            Mecz trwał, a Taka z każda chwilą zyskiwała przewagę, aż w końcu, w trzynastej minucie Naruto, z podania Sasuke, strzelił pierwszą w tym meczu bramkę. Później poszło już z górki – drugą bramkę strzelił Sasuke, jeszcze w pierwszej połowie, a w drugiej Naruto znów dał popalić Anbu, a przede wszystkim Kibie, i strzelił ostatnią, trzecią bramkę. Przeciwnicy przegrali do zera.
            Gdy po dziewięćdziesięciu minutach sędzia odgwizdał koniec meczu, cała drużyna wybuchła wiwatami, podobnie jak trybuny, i rzuciła się na Uzumakiego. Został powalony na ziemię i śmiejąc się, oddawał uściski kolegów, kątem oka widząc, jak ci z Abnu klnąc, rzucając mu zawistne spojrzenia.
            Skądś tuż przed jego nosem pojawiła się dłoń Sasuke. Naruto wyciągnął rękę, złapał ją i wstał. On i Sasuke objęli się, śmiejąc, a potem cofnęli. Wiele rąk klepało ich po plecach, drużyna gratulowała sobie nawzajem. W pewnym momencie Naruto odwrócił wzrok od czarnych tęczówek Uchihy i zerknął w stronę trybun.
            A stamtąd, wprost ku nim, szedł trener Orochimaru, a obok niego jakiś wysoki, białowłosy mężczyzna z podkładką do notowania w ręku. Gdy jego i Naruto oczy się spotkały, skaut z FC Konohy uniósł rękę w powitalnym geście. Naruto skinął mu głową, śmiejąc się głośno i znów uścisnął Sasuke.

KONIEC

28 komentarzy:

  1. Mimo że to było AU, mimo że Naruto był zniewieściały z wyglądu jak schematyczny uke, mimo że Sasuke był idealny do bólu, mimo że gender-bender... podobało mi się. Naprawdę ładnie poprowadzona historia i dobrze napisane myśli i uczucia Naruto. Najbardziej nie mogłam z tego, co zrobiłaś ze wszystkimi z Akatsuki. Prawie parsknęłam śmiechem, gdy o nich czytałam. Ale i tak nic nie przebije tego fragmentu:

    "Stojący naprzeciw niego, nieco ekscentrycznie ubrany, długowłosy trener Taki o imieniu Orochimaru patrzył na niego zza szkieł swoich ciemnych okularów. Jak dla Naruto, to wyglądał na zboczeńca, jednak Sasuke tłumaczył mu, że „Oro” tylko tak wygląda, a tak naprawdę to wporzo gość. Uzumakiemu jednak nie pasowała jego czarna, rozpięta pod szyją koszula, chorobliwie blada cera, szpanerskie okulary i opinające tyłek, czarne spodnie. Jego badziewny roleks i łańcuszek na szyi dopełniały obrazu alfonsa".
    <3

    mawako

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś niesamowita *u* nie czytałam lepszych opowiadań od twoich. Naprawdę :D Rozwijaj swój talent ponieważ masz co rozwijać <3

    OdpowiedzUsuń
  3. przyłączam się do grona fanów <3
    trochę z poczatku szybko wszystko się potoczyło dosyć, ale ogolne wrażenie niesamowite<3 uwielbiam sasunaru, ale nie każdy potrafi "uszyć" z tego coś dobrego, Tobie się udało ^^
    czytałam niektóre opowiadania już jednak dopiero to mnie zachęciło do komentarza ^^
    w morzu syfiastych opowiadań dobrze znaleźć takiego bloga-perełkę, także milutko tu. Teraz koniec matur i coś czuję, że odwiedzać bloga będę dosyć często <3
    Powodzenia w dalszym tworzeniu

    Yuuki-chan

    OdpowiedzUsuń
  4. Boooskie!!! *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. HA!~ ~ ~ ~ \\\\\_<(*o*)>_/////

    Widzę, że nie jestem jedyna. Chodzi mi o to, że zawsze każdy daję o sobie znać, komentując ostatni rozdział opowiadania. Jakoś wcześniej nie zauważyłam tylu komentarzy, pod którymś z rozdziałów. ^^ Ach, wy przebiegłe...~ Nie wiem czy trzeba, ale myślę, że spróbuję się jakoś wytłumaczyć z powodu braku jakiejkolwiek aktywności. Co prawda, mówi się, że tylko winni się tłumaczą, ale ja naprawdę chcę to zrobić, bo trochę mi głupio tak odzywać się po tak długim czasie, a trochę tu jestem, więc trochę mi wstyd, że jest to mój pierwszy komentarz. Ale nic nie poradzę, że nie lubię tego robić!~ Wiem, że to może trochę egoistyczne, ponieważ ty piszesz dla nas i chcesz znać opinię, na temat twojej twórczości, a mi tak ciężko jest napisać kilka słów, bo jestem taka leniwa i bierna. ;P Zawsze kiedy zabieram się za pisanie, po prostu nie mam pojęcia co powiedzieć...;_; Teraz jednak, postaram się coś nabazgrolić, ale to, że nie będzie to piękna i składna opinia mówię już na starcie.~ ;D


    Tak, więc zaczynam. To opowiadanie zainteresowało mnie niecodzienną fabułą. Co jak co, ale mało jest opowiadań opierających się na takiej historii. I głównie chodzi mi o to, że nigdy nie czytałam opowiadania, w którym główny bohater przebierałby się za dziewczynę. Po mimo swojej "dziwności", jest to bardzo interesujące i ciekawe. Zaczęłam je czytać z dwóch powodów. Jeden, to to, że jest ono skończone. Nie lubię czytać czegoś, co nie jest dokończone i niewiadomo ile, trzeba czekać na dalsze rozdziały, wybijając się tym z klimatu i stopniowo zapominając fabułę. A poza tym, to czekanie na nowy rozdział, jest okropne!~ Chyba wiesz jak, to jest, bo z pewnością ty też czytasz jakiegoś bloga. ;3 A drugim powodem jest to, że moja wizja Naruciaka w damskich łaszkach, jest fascynująca! xD W kobiecej wersji wygląda ślicznie i słodko, a ty w tym opowiadaniu jeszcze bardziej podkreśliłaś jego urodę, wnioskując po reakcjach tłumu. xD Mam na myśli to, że większość reprezentantów płci brzydkiej, było nim oczarowanych. :3 Muszę przyznać, że nawet JA, gdybym była facetem i go zobaczyła, to autentycznie by mi stanął! >*.*<

    - Chyba powinnam wykreślić ostatnie zdanie...xD Nie no, a tak na serio, to by mi nie stanął, bo gdybym była facetem i byłabym gejem, z pewnością obięłabym rolę uroczego (Pf!) uke!~ ^^ Więc, gdybym go zobaczyła, to pewnie spłonęłabym dorodnym buraczkiem i schowałabym się ze wstydu w kącie...:O Jestem durna. (_ _)" xDDD ]

    ( W związku z tym, że mój komentarz jest za długi (? :O) muszę przedzielić go na dwie części. GEEEZ!~ Nawet człowiekowi się wypowiedzieć nie pozwolą. -.-" Co za baran wymyślił limit 4 096 znaków?! Nie pomyśleli, że wśród tłumu znajdują się (nieliczne..;D ) osoby bardziej kreatywne?! xD )

    OdpowiedzUsuń
  6. I część druga.~~~~~ <3 ^^*


    Zaskoczyłaś mnie charakterem Sasuke. W każdym opowiadaniu, jakie czytałam, jego osobowość wzorowana jest postacią z anime. Czyli chłodny i obojętny. [Ale i cholernie seksowny. ^^] . Ty, wykreowałaś go w inny sposób. Taki ciepły, uroczy, kochany...Zapałałam do niego jeszcze większą sympatią. Obecnie jestem nim oczarowana. Fajne jest też to, że jego osoba w twoim opowiadaniu, jest tak nieprzewidywalna. Nie wiesz, jak w danym momencie się zachowa. To jest fantastyczne!~ ;> Trochę szkoda, że mało jest tych rozdziałów, bo jestem pewna, że przy większym staraniu, mogłaś bardziej to rozwinąć. (Tak, wiem. Jest dobrze, tak jak jest. Po prostu ja jestem taka wiecznie nienasycona. xD) Ale było w porządku i mogę powiedzieć, że jest to jedno z moich ulubionych opowiadań. Co najważniejsze, dobrze się kończy. Ale nie o to też chodzi. Pozytywne uczucia, które towarzyszyły mi od początku do końca czytania, były naprawdę liczne i bardzo intensywne. Suuper! <3 Tylko często było mi smutno i przykro, gdy Naruś był tak strasznie traktowany! To nie fair...:,< Tak w czekając w ciszy, chciałabym, by KTOŚ kiedyś stworzył takiego idealnego Naruto, który jest silny fizycznie i psychicznie, nawet trochę taki "egoistyczny" oraz lekko chłodny. I żeby miał ogromnę powodzenie i żeby ogólnie był taki MRAUU! <3 ;P No chyba, że już kiedyś o tym pomyślałaś i masz jakieś takie opowiadanie, cooo? :O :DD

    Na ogół oceniam, to opowiadanie na 10/10, gdyż bardzo mi się podobało, poprawiło mi humor, ale również plusem było to, że emitowało słodyczą i miłością! <3 Nie ukrywam, że chętnie jeszcze kiedyś, ujrzałabym Naruto w damskich ciuszkach. =.*<

    * = Pozdrawiam i życzę weny!~ HWAITHING!~~~~ <,3 :>

    P.S : Przepraszam za licznę błędy, które z pewnością pojawiły się powyżej, ale nie mam czasu, ochoty ani chęci by je poprawiać. :x Jest za goooorąco! (_ _) Tsak~ Jestem tak zdesperowana, że bez słowa sprzeciwu, przyjmę wyzwiska typu "analfabetka" czy "dyslektyczka" xD [ Em. Czy to słowo się odmienia? ;D ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za tak niesamowicie długą odpowiedź xD ciesze się, że postanowiłaś dać o sobie znać, dzięki temu wiem, że jesteś xD
      hm... co do silnego, lekko egoistycznego Naru, to oczywiście, że coś takiego mam xD one-shota, którego zaczęłam pisać kilka miesięcy temu i nawet jeszcze przed sesją coś tam do niego dopisywałam xD może na wakacje go skończę, będzie do NaruSasu xD
      pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

      Usuń
    2. Do Vythica: Jest opowiadanie bynajmniej według mojej oceny które powinno cię zainteresować o Naruto,którego opisałaś w drugiej części swojego postu podaje ci adres:pain-in-my-life.blog.onet.pl/.Mam nadzieję że ci się spodoba:)

      Usuń
  7. Gdybym wcześniej doceniła twój blog teraz plułabym sb w brodę. Tak się cieszę że teraz w wakacje wstaję z uśmiechem i myślą "oh... jeszcze tyle opowiadań a y a n a m i na jej blogu muszę przeczytać" :D Dzięki tobie świat staje się lepszy - Wiesz o tym?

    Pozdrawiam i życzę dużo weny :)

    * Wandal :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne opowiadanie i uwielbiam zakończenie. :) I mam nadzieję na więcej takich. ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepsze z Twoich opowiadań. Inne nie mają jakoś „tego czegoś”, co ma to opko. Zdecydowanie moje ulubione 'w'

    OdpowiedzUsuń
  10. To opowiadanie jest świetne *Q* Mam nadzieję, że znajde czas, by przeczytać twoje inne dzieła.
    Życzę weny~~ ^^
    #Rae

    OdpowiedzUsuń
  11. mogłaś dodać coś na walentynki

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie się spisałaś ;) opowiadanie jest napisane lekkim i przyjemnym stylem co powoduje że czyta się je z ogromną przyjemnością... Bardzo mi się podobają opisy uczuć Naruto, są takie realne... Niemal można poczuć to co on. Przeważnie jestem cichą czytelniczką ale są historie których nie jestem w stanie nie skomentować i to jest właśnie taki tekst... Ma w sobie "to coś" dzięki czemu chce się więcej i więcej. Przeczytałam je w ciągu kilku godzin i muszę ci powiedzieć że nawet przez sekundę nie poczułam nudy a musisz mi uwierzyć na słowo że bardzo często nudzą mi się opowiadania... Całe szczęście żadno twoje opowiadanie nie wywarło na mnie takiego odczucia :) Pozdrawiam cieplutko i życzę weny >.<

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałm już baaardzo dawno, a jednak wszystko pamiętałam :D Kocham to opowiadanie, czytam je po raz kolejny i sądze, że mogłabym przeczytać je jeszcze raz ^^

    A ten tekst:
    "Stojący naprzeciw niego, nieco ekscentrycznie ubrany, długowłosy trener Taki o imieniu Orochimaru patrzył na niego zza szkieł swoich ciemnych okularów. Jak dla Naruto, to wyglądał na zboczeńca, jednak Sasuke tłumaczył mu, że „Oro” tylko tak wygląda, a tak naprawdę to wporzo gość. Uzumakiemu jednak nie pasowała jego czarna, rozpięta pod szyją koszula, chorobliwie blada cera, szpanerskie okulary i opinające tyłek, czarne spodnie. Jego badziewny roleks i łańcuszek na szyi dopełniały obrazu alfonsa."
    Mnie rozwalił XD (Oro, alfonsie pierdolony XD)

    Strasznie przeżyłam te opowiadanie. Za pierwszym razem, cały czas bałam się, że wszystko się wyda. Czytałam te opowiadanie po nocach, a raczej do samego rana, nawet jeśli zostały mi jakieś 2 godziny i wypad do szkoły XD

    Podoba mi się tu charakter Sasuke. Jest opanowany, miły, zabawny, romantyczny, no po prostu idealny, a zarazem jest taki 'groźny'. Fajnie, że zrobił na samym początku miazge z Anbu :) No i jeszcze teraz na sam koniec XD huehue :3

    Co do Naruto, to nie był wcale taki zły. Czasem był taką klasyczną blondynką, z czapeczką, balonikiem i jakimiś świecącymi bucikami (XD), a innym razem był (był czy była-co za różnica?XD) taką seksowną blondyną, która był chłopczycą(?) (Nieprzesadnie, ale coś tam było, jak np z tym filmem u Saska ^^ zamiast czegoś romantycznego to coś o samurajach. Moja krew.) lub zdeterminowaną, zabawną, pewną siebie nastolatką :)

    Tak osobiście to nie lubię jak postacie z opowiadań są poniżane, albo coś w tym stylu, jakiś krępujących sytuacjach czy coś... Ale przymkne oko ;)
    (No mi chodzi o to jak np. ta sytuacja na boisku z tymi dzieciakami była, co gadali coś tam na Naruto, albo jak Kiba zajebał Narusiowi przy Sasku. Aż trochę wstyd mi to pisać, nie wiem czemu. Może dlatego, że postacie tracą swoją idealność? Chyba tak).

    Jest jeszcze pełno fajnych sytuacji. No strasznie w tym opowiadaniu lubię Minato XD
    Te całe nabijanie się z Naru, że przebiera się za babe, było zabawne haha :D

    Itachi mnie wkurzył ;-; Jam blondynka (Jam Łasica ;_;) i nie lece na pieniądze. Ale ten tekst, że to On jest spadkobiercą; zajebisty XD

    A Sasori'emu to Naruto mógł jednak skaleczyć te owłosione kiwi (klejnoty) XD

    Kocham twój blog : 3 Każda twoja notka jest zarąbista :>
    Mam nadzieje, że tak szybko nas nie opuścisz, bo zauważyłam, że w 2014 r. opuszcza nas coraz więcej blogerek SasuNaru/NaruSasu. A najgorsze jest to, że nie dokończyły opowiadania. Osobiście mam depresje; autorka moich pierwszych przeczytanych opowiadań, która była z nami 4 lata (jak nie więcej) opuściła nas. Dała nam streszczenie jak te dalsze losy bohaterów miały wyglądać, ale to jednak nie to samo. Czytałam jej historie dniami i nocami, w domu i w szkole, w autobusie, w wannie, w toalecie (lol)
    Dosłownie wszędzie, a teraz mi jest trochę (BARDZO!!!) smutno...

    No nic... Pozdrawiam i życzę Ci weny kochana ;*
    ~Ami-chan

    OdpowiedzUsuń
  14. To znowu ja. Kiedyś już komentowałam te opowiadanie, ale jeszcze na wcześniejszym blogu. Mówiłam, że do dobrych rzeczy czesto wracam. Tak więc postanowiłam przejrzeć jeszcze raz te treści, które kiedyś mnie zachwycały, a wśród nich było "Ona to on".
    Całość jest dobrze przemyślana. Wszystko ma swój powód i ładnie się zamyka. Z przebierankami spotykałam się już wcześniej, ale ten tekst mimo to ma w sobie coś oryginalnego, coś, co sprawia, że nie wiem już ile razy tak naprawdę go przeczytałam i żałuję, że teraz zbyt dobrze pamiętam treść, aby przeczytać go zaraz ponowanie.

    Kocham te fragmenty kiedy Sasuke jest uwodzicielski. Mój ulubiony:
    "- Mogę powiedzieć to, co myślę?– zapytał, a Naruto opuścił ręce. Znał tę minę.
    - Jeśli to nie będzie głupi, zboczony żart – odparł.
    - To już nic"
    Uchiha tutaj to chyba mój ideał faceta. Jestem nim zachwycona, że aż smutno się robi ze świadomością, ze to tylko fikcja.

    I rozumiem, że cała ta przebieranka była z góry zła i niemoralna. Nie wiem, co bym zrobiła na miejscu Uchihy. Rozumiem jego początkowe zdenerwowanie i podziwiam, że po kilku dniach zachował się jak na faceta przystało. Przemyślał, zastanowił się czego chce, przyszedł, powiedział i dostał, więc w sumie to ten incydent ich do siebie zbliżył. Bez przebieranki pewnie nigdy by się nie poznali albo raczej nie zaprzyjaźnili, a on nie zwróciłby na takiego Naruto uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest cudowne T^T Ja płaczę, bo sie skończyło! T^T
    Takie słodkie! Takie cudowne! Mogłabym to czytać milon razy i sie nie znudzi!
    I czytam to teraz, zamiast sykować sie na zakończenie roku :3
    Ale cii... Yaoi ważniejsze niż jakaś tam akademia i polonez *^*
    :3
    Pozdrawiam,
    Przepraszam z nadmierną moją ekscytację,
    Przeprasza, za popełnione literówki,
    Diana :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Równie dobrego opowiadania można ze świecą szukać.
    Pokochałam je całym swoim serduszkiem i zdaje sobie sprawe iż będę do niego dosyć często wracać. Postacie nie są przerysowane, szczególnie zauroczył mnie Sasuke który nie jest schematyczny , tylko miły, czuły oraz niesamowicie troskliwy. A Naruto był słodziaczkiem, który przebierał się za dziewczyne i wcale to nie jest dziwne <3 ( awwwwwwwww)

    Pozdrawiam serdecznie <3 ~ SD.

    OdpowiedzUsuń
  17. To opowiadanie jest genialne! Te akcje, ta scena pod prysznicem *śmiech zboczeńca* :D
    Na pewno będę do tego opowiadania wracać <3 A ten moment jak Sasuke dowiedział się, że Naruto jest facetem- bezcenne xD Ale i tak najbardziej lubię moment jak Sasu do Naruto wrócił i go uratował :D. I zazwyczaj nie lubie kiedy Naru to taki typowy, słodziaśny uke, ale tu mi się podoba <3

    Pozdrawiam, Hania <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdajesz sobie sprawę, że skrót FC, w nazwach klubów jak np. FC Barcelona, znaczy Futbol Club?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie komentowałam tego bloga, ale teraz po prostu nie moge się powstrzymać. To opowiadanie jest BOSKIE!!! Wspaniałem akcja, przedstawienie postaci Sasuke oraz przymyślenia Naruto! <3 Bardzo podoba mi się twój styl pisania i sposób w jaki opisujesz świat przedstawiony.
      To opowiadnie jest wspaniałym przykładem na to, że miłość nie wybiera! ^^
      Kaleka.ss

      Usuń
  19. Uwielbiam twoje opowiadania i to jak piszesz :3 choć spóźniam się z komenarzem o jakieś 3 lata xd hehe nie mogę doczekać się następnej historii :p idę czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  20. ilekroć czytam to opowiadanie to .... o boże nie mogę się wysłowić.
    KOCHAM CIE ZA NIE <3

    OdpowiedzUsuń